W czwartek wiceminister odbył już pierwsze rozmowy z szefem rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Siergiejem Dankwertem. Dotyczyły one jednak tylko eksportu polskiej żywności i spraw fitosanitarnych, a nie wznowienia sprzedaży świeżych warzyw do Rosji - dowiedziała się PAP w resorcie rolnictwa.

Rozmowy Wojtowicza z głównym inspektorem sanitarnym Rosji Gannadijem Oniszczenko przewidziane są dopiero na piątek.

- Wyjaśniamy te sprawy nie z pozycji partnerstwa Polska-Rosja, a pozycji prezydencji i w takim charakterze pojechał wiceminister Wojtowicz (...). Jest szansa, że jutro coś nowego dowiemy się w tej sprawie - mówił na konferencji w Sejmie Sawicki.

Rosja wprowadziła embargo na import świeżych warzyw z krajów UE na początku czerwca w związku z falą zakażeń pałeczką okrężnicy EHEC w Europie. Podczas czerwcowego szczytu UE-Rosja w Niżnym Nowogrodzie - Kreml zgodził się na odblokowanie importu warzyw z Unii w zamian za gwarancje bezpieczeństwa tych produktów.

Wojtowicz ma wyjaśnić, dlaczego to porozumienie nie jest respektowane, nie tylko w stosunku do Polski, ale także do innych państw unijnych - tłumaczył minister.

Dodał, że na decyzję o wznowieniu handlu świeżymi warzywami czekają oprócz Polski także Czechy i Włochy. Przypomniał, że Rosja zgodziła się dotychczas na import warzyw z Belgii, Holandii, Hiszpanii i Danii.

- W mojej ocenie jest błąd w dokumentach podpisanych 22 czerwca br., bo taki protokół nie powinien dawać służbom rosyjskim żadnej możliwości wyboru ewentualnych eksporterów - podkreślił Sawicki.

Jak zaznaczył, do tej pory rozmowy z Rosją prowadzone były przez media. - Informacje, które podnoszone są szeroko w polskich mediach prowokują do tego, by odpowiadać na doniesienia prasowe, a w rzeczywistości Komisja Europejska ani ministerstwo rolnictwa nie otrzymało żadnych dokumentów w sprawie eksportu warzyw - argumentował.

W środę Oniszczenko, który kieruje Federalną Służbą ds. nadzoru w sferze praw konsumentów (Rospotriebnadzor), odpowiednikiem służb sanitarno-epidemiologicznych w państwach Unii Europejskiej, stwierdził, że w Rosji wątpliwości wzbudziła przedstawiona przez Polskę lista laboratoriów, które mają potwierdzać bezpieczeństwo produkcji warzywnej.