Jak przekonywał dziś rano w TVPInfo były minister rolnictwa, mamy do czynienia z incydentem, a nie z wojną. Od dwóch lat trwają starania o uznanie przez Rosjan unijnych certyfikatów – wydawało się, że są już bliskie zakończenia. Tymczasem doszło do zakwestionowania partii mięsa, w której znaleziono słoninę z Hiszpanii, a Rosjanie kilka miesięcy temu wprowadzili zakaz importu z tego kraju. Trzeba więc ten incydent wyjaśnić. Może się okazać, że mamy do czynienia z „prowokacją transportowców” i sytuacja prędko wróci do normy.

Sawicki podkreśli, że Rosjanie nie wstrzymali importu z Polski, a tylko wprowadzili szczegółowe kontrole. Przedsiębiorcy mają więc zadanie eliminowania z rynku oszustów i nie dopuszczenia do udziału w rynku nieuczciwych firm.

Rosja to dla Polski ważny odbiorca żywności – trzeci po Niemczech i Wielkiej Brytanii. Trafia tu 8,5 proc. wszystkich eksportowanych przez nas artykułów.

Sawicki uważa też, że z wprowadzenia zakazu uboju rytualnego wynika niższa cena zbóż w Polsce niż w Europie. Producenci decydują teraz bowiem, czy uruchamiać kolejną produkcję mięsa i kupować zboże.

- Z takim werdyktem Sejmu pogodziłem się – stwierdził Sawicki i dodał, że teraz trzeba szukać innych możliwości rynkowych, gdyż 30 proc. produkcji rolniczej musimy wyeksportować.

Podobał się artykuł? Podziel się!