Rosyjskie embargo na polskie mięso miało wiele negatywnych skutków. Polscy przedsiębiorcy stracili duży rynek, a Rosji i Unii Europejskiej nie udało się zawrzeć nowego porozumienia o współpracy. Ale inną, mniej oczywistą ofiarą rosyjsko-polskiego konfliktu stały się Węgry, konkretnie - węgierska branża mięsna. Polskie mięso, które wcześniej było dostarczane do Rosji, zmieniło kierunek i teraz trafia na Węgry, gdzie produkcja artykułów mięsnych i bez tego spada z powodu braku pasz, wysokiej konkurencji oraz paniki z powodu ptasiej grypy.

Przez lata Węgry faktycznie były jednym z największych światowych eksporterów wieprzowiny. Ale w ostatnich czasach ta niegdyś potężna węgierska branża, sponsorowana wcześniej przez państwowe zamówienia ze Związku Radzieckiego, straciła swoją pozycję.
Problemy z eksportem mięsa pojawiły się wkrótce po wstąpieniu Węgier do Unii Europejskiej w 2004 r. Z początku rząd powiększył liczbę hodowanych zwierząt, by uwolnić się od nadmiaru pszenicy. Ale pszenica skończyła się i teraz farmerzy zmuszeni są do corocznego uboju wielkiej liczby zwierząt, których mogą wyżywić z powodu wysokich cen na zboże.

Rekordowe upały w tym roku doprowadziły do obniżenia na Węgrzech jakości pasz i zmniejszenia produkcji mleka. Dodatkowo węgierskich producentów mięsa czeka w tym roku walka o pszenicę z producentami biopaliwa, którzy zadeklarowali zamiary budowę zakładów produkcji etanolu. Likwidacja ognisk ptasiej grypy i fakt, że spożycie wieprzowiny na Węgrzech w przeliczeniu na jednego mieszkańca zmniejszyła się od 45 do 30 kg, pozwalają z pewnością powiedzieć, że przyszłość hodowli na Węgrzech jest zagrożona.

- Węgry, które były faktycznym eksporterem wieprzowiny, teraz stały się importerem - stwierdza sekretarz Rady ds. hodowli zwierząt i mięsnej produkcji Łaszłon Mienkziel, dodając, że wieprzowina zawsze była "polityczną produkcją". - Jeżeli sytuacja pogorszy się i subsydiowanie branży skończy się - zauważa - to od razu wzrośnie bezrobocie. Warto zaznaczyć, że niepewność w kwestii subsydiowania rolnictwa w Europie przeszkadzają rozwiązaniu wielu istotnych problemów. Spór o rolnicze subsydia we wspólnej Europie na długo opóźnił przyjęcie budżetu Unii w końcu 2005 r. Wówczas Francja, wspierana przez Niemcy, Irlandię i Polskę była kategorycznie przeciwna obniżeniu subsydiów na wspólną politykę rolną. Z kolei, Wielka Brytania oświadczyła, że gotowa pójść na ustępstwa w kwestii mniejszego reżimu składek do budżetu Unii Europejskiej, jeżeli Bruksela zrezygnuje z zamiaru wydawania na subsydia rolnicze 40 proc. funduszy europejskiego budżetu, z których większą część otrzymują farmerzy francuscy.

Źródło: destinations.ru

Podobał się artykuł? Podziel się!