Wschodni analitycy prognozują, że jeśli sytuacja na Ukrainie nie ulegnie poprawie, to do 2020r. z powodu ASF-u zostanie zutylizowanych blisko 1,2 miliona świń. Straty w przemyśle mogą wynieść nawet 4 miliardy hrywien (150 milionów USD). Będą one tragiczne w skutkach dla hodowców i prawdopodobnie doprowadzą do upadku trzodziarstwa. Liczba 3 tysięcy zutylizowanych sztuk świń w ciągu pierwszych 3 miesięcy roku to póki co szacunki. Dane odpowiednika naszego Głównego Inspektoratu Weterynarii nie są jeszcze kompletne, bo wciąż trwa utylizacja świń znajdujących się w sąsiedztwie wykrytych już ognisk.

W zeszłym tygodniu Wołodymira Lapa, szef państwowej inspekcji żywności i usług konsumenckich, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, stwierdził, że ukraińscy hodowcy jeszcze nigdy nie mierzyli się z takim problemem. - Z roku na rok jest on coraz większy, wystarczy spojrzeć na liczby. W 2016 r. odnotowano 91 ognisk ASF-u. W efekcie ukraińskie służby weterynaryjne ubiły około 52 tys. świń. W 2015 roku potwierdzono 40 ognisk ASF-u, a rok wcześniej stwierdziliśmy zaledwie 16 zgłoszeń - mówi Lapa.

Mimo tych problemów szef inspekcji zachowuje umiarkowany optymizm. Według niego tak duży wzrost wcale nie musi oznaczać masowego rozprzestrzenienia się wirusa, a... większej wykrywalności choroby.

Lapa zaapelował do ukraińskich polityków o podwojenie środków z budżetu państwa na rzecz zwalczania wirusa ASF w całym kraju. - Idealnie by było gdyby budżet na walkę z chorobą wyniósł 113 milionów hrywien (4,1 miliona USD). W ubiegłym roku mieliśmy zaledwie 56 mln hrywien (2,05 mln USD). W tym roku na ten cel przeznaczono tę samą kwotę - kończy.

Perspektywy na rok 2017 nie są optymistyczne. Zdaniem Państwowej Rady ds. Żywności i Konsumentów, w 2017 r. Ukraina może doświadczyć 3-krotnego wzrostu liczby ognisk w porównaniu do 2016 do 250 przypadków łącznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!