Protesty rolników trwają już drugi dzień w dziesięciu obwodach kraju. Według Ukraińskiej Rady Agrarnej uczestniczy w nich około 20 tys. osób, które blokują ruch pojazdów na 24 trasach. Przepuszczają jedynie karetki pogotowia, pojazdy straży pożarnej, autobusy oraz samochody wojskowe.

Przyczyną protestów są zmiany w polityce podatkowej, zatwierdzone przez Radę Najwyższą (parlament) Ukrainy 24 grudnia. Zgodnie z nimi od 2017 roku rolnicy będą płacili podatek VAT na ogólnych zasadach i stracą przysługujące im dotychczas ulgi.

Media wyjaśniają, że od 1998 roku właściciele przedsiębiorstw rolnych nie przekazywali podatku VAT do budżetu państwa, lecz pozostawiali go na specjalnym rachunku. 24 grudnia parlament zdecydował, że w przyszłym roku część tego podatku trafi do kasy państwowej, zaś w 2017 roku rolnicy będą rozliczali się z VAT tak, jak wszyscy inni przedsiębiorcy.

Zgodnie ze zmianami w okresie przejściowym, czyli w 2016 roku, hodowcy bydła będą mogli pozostawić sobie 80 proc. podatku VAT, a 20 proc. będą musieli wpłacić do budżetu. Producenci zbóż i roślin przemysłowych zmuszeni będą przekazać państwu 85 proc. VAT, natomiast pozostali - 50 proc.

Zmiany te były jednym z wymogów Międzynarodowego Funduszu Walutowego i warunkiem otrzymania przez Ukrainę kolejnej transzy pomocy w ramach wartego 17,5 mld dolarów pakietu kredytowego. Rolnicy domagają się od prezydenta Petra Poroszenki, by zawetował przyjętą przez parlament reformę systemu podatkowego. Grożą, że jeśli to nie nastąpi, w środę przyjadą do Kijowa.