Rząd ma zamiar zakazać dostaw wszystkich rodzajów produkcji mięsnej na rynek rosyjski, gdzie tradycyjnie trafia większość ukraińskiego eksportu mięsna. Według nieoficjalnych informacji, odpowiedni list z podpisem Julii Tymoszenko skierowano do wicepremiera Rosji Aleksandra Turczinowa. Decyzja w tej sprawie może być podjęta na jednym z najbliższych posiedzeń rządu ukraińskiego.

Jest to jeden z planowanych zabiegów, skierowanych na zaspokojenie popytu na mięso, którego deficyt Ministerstwo Polityki Rolnej Ukrainy prognozuje na poziomie ok. 200 tys. ton. Jednak, według oceny specjalistów, rzeczywisty brak mięsa będzie o wiele większy. - Krajowy deficyt surowca mięsnego sięga ok. 400-500 tys. ton rocznie - zaznacza Władimir Popow, prezes zarządu Stowarzyszenia Ukraińskich Producentów Mięsa „Ukrmiaso”.

Deficyt mięsa spowodował spadek pogłowia zwierząt hodowlanych. Według danych Ukraińskiego Urzędu Statystycznego („Goskomstat”), pogłowie bydła na Ukrainie w okresie od stycznia do lutego 2008 r. zmalało o 10,5 proc., tj. do 5,718 mln sztuk - w porównaniu do analogicznego okresu 2007 r.; pogłowie świń w tym samym okresie zmalało o 17,7 proc., tj. do 6,7 mln. głów. Kolejną przyczyną deficytu mięsa jest niedostateczny wzrost wielkości importu, który hamują cła importowe i rosnący kurs euro. Rząd ma zamiar działać w dwóch kierunkach - ograniczyć wywóz mięsa za granicę i stymulować jego przywóz. Przypomnimy, że Julija Tymoszenko już ogłosiła zamiar rządu wprowadzić ustawę, która pozwoli wwieźć na Ukrainę 350 tys. ton mięsa bez cła. Tego chcą producenci przetworów mięsnych. Stowarzyszenie „Ukrmiaso” prosi rząd o dwukrotne zmniejszenie ceł importowych na wołowinę i wieprzowinę.

Zakaz eksportu mięsa, wywołuje zdziwienie specjalistów. - Takie działania rządu są dla nas niezupełnie zrozumiałe. Po pierwsze, warunki WTO przewidują swobodny dostęp do światowych rynków spożywczych, w tym również i do rynku rosyjskiego - mówi Galina Wasyłyk, przewodnicząca stowarzyszenia „Ukrmiasoprodukt”. Przypomina ona, jak trudno było ukraińskim przedsiębiorcom odnowić stracone pozycje na rynku Rosji po kryzysie 2006 r. - Ukraińskie przedsiębiorstwa nareszcie przeszły kontrole odpowiednich rosyjskich instancji, otrzymały pozwolenia i wznowiły dostawy mięsa na rosyjski rynek. Poza tym - zaznacza Wasyłyk - eksportujemy mięso mrożone, podczas gdy dla przetwórstwa na Ukrainie wykorzystujemy mięso schłodzone, a to faktycznie nie doprowadza do deficytu na rynku.

Jak podkreśla Wasyłyk: - Takie decyzje mogą doprowadzić do ujemnego salda handlowego z Rosją i pogłębić kryzys w krajowej branży mięsnej. Trzeba pomyśleć o cywilizowanym rynku produkcji mięsnej, opartym na krajowym surowcu i nie wspierać przemytu.

W ostatnich trzech miesiącach ceny zakupu krajowego surowca mięsnego wyrosły dwukrotnie i osiągnęły poziom 2,8 USD za kg wołowiny (żywca) i 3 USD za kg wieprzowiny. Według danych „Goskomstatu”, w 2007 r. wartość eksportu mięsa i podrobów spożywczych wynosiła 105 mln 171 tys. USD, a wartość importu – 163 mln 931 tys. USD.

Źródło: