Wiceminister spraw zagranicznych odpowiadał w Sejmie na pytanie Mirosława Maliszewskiego (PSL). Jak mówił poseł w poprzednich latach wydawanie wiz na Ukrainie odbywało się sprawnie, co gwarantowało dopływ pracowników do prac m.in. przy zbiorach owoców. W tym roku zmieniły się zasady wydawania wiz; Ukraińcy pracownicy nie przyjechali na czas i części malin i truskawek nie zebrano. Maliszewski dodał, że Polacy nie chcą podejmować takiej pracy, gdyż jest ona sezonowa i mało płatna; natomiast takim zajęciem zainteresowani są Ukraińcy.


Winid zaznaczył, że ministerstwo wie o problemie pracowników sezonowych i dlatego do konsulatu we Lwowie zostali skierowani dodatkowi konsulowie, by usprawnić wydawanie wiz. Poinformował, że konsulat we Lwowie jest najbardziej obciążony pracą ze wszystkich placówek dyplomatycznych w tym kraju. Od początku 2013 r. na Ukrainie wydano 109 tys. wiz, z czego 53 tys. - we Lwowie.

Jak tłumaczył, problem nie leży w rozpatrywaniu wniosku wizowego, które trwa 5-6 dni, ale w złożeniu takiego dokumentu. Aby złożyć wniosek, wcześniej trzeba się zarejestrować w tzw. e-konsulacie. Dodał, że system ten obowiązuje w polskich konsulatach na całym świecie.

Osoby starające się o wizę rejestrują się poprzez internet i otrzymują miejsce w kolejce po wizę. Na Ukrainie jednak - jak wskazał wiceminister - często rejestrują się osoby, które nie starają się o wizę, ale chcą odsprzedać swoje miejsce w kolejce. To - jak powiedział - "stacze kolejkowi".

Jak mówił Winid, żeby rozwiązać ten problem, MSZ zgodnie z systemem Schengen, zlecił firmie zewnętrznej utworzenie 17 punktów przyjmowania wniosków wizowych na Ukrainie. W tych punktach składa się tylko wniosek wizowy, który jest następnie rozpatrywany przez konsulat. Złożenie wniosku kosztuje ok. 20 euro.

- Niestety powstał czarny rynek pośredników, którzy odsprzedają - mówi się, że za 300-500 euro - miejsce w kolejce - powiedział wiceminister. Podkreślił, że polskie urzędy konsularne nie są zaangażowane w ten proceder. Dodał, że niektórzy obywatele Ukrainy korzystają jednak z usług nieuczciwych pośredników, chcąc jak najszybciej dostać wizę. Dlatego konsulaty apelują, by sprawą wyjazdu do Polski interesować się dużo wcześniej, bo termin zbiorów truskawek czy jabłek jest znany.

Obywatele Ukrainy mogą pracować na podstawie rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 2011 r., które dopuszcza pracę cudzoziemca w Polsce bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę. Taką pracę można podjąć na 6 miesięcy na podstawie oświadczenia pracodawcy o zamiarze jego zatrudnienia. Oświadczenia pracodawców są rejestrowane w Powiatowych Urzędach Pracy.

Podobał się artykuł? Podziel się!