Kijowska prasa i opozycja ocenia ten krok jako wypowiedzenie wojny handlowej.

Wprowadzone przez Unię Celną ograniczenia są tymczasowe. Rosjanie podali, że zastosowano je po naradzie inspekcji weterynaryjnych Rosji, Białorusi i Kazachstanu i kontroli ukraińskich przedsiębiorstw, które - jak poinformowano - nie odpowiadają normom sanitarnym obowiązującym w Unii Celnej.

Na dostosowanie się do tych norm ukraińskie firmy dostały miesiąc. Prawo dostarczania produkcji mięsnej utrzymały tylko trzy przedsiębiorstwa z Ukrainy.

"Rosja rozpoczęła wojnę handlową przeciwko Ukrainie" - zatytułowała wiadomość o ograniczeniach niezależna gazeta internetowa "Ukrainska Prawda".

- Rosja wszczęła wojnę handlową, której celem jest wciągnięcie Ukrainy do Unii Celnej, oraz zamknięcie jej drogi do UE - ocenił opozycyjny parlamentarzysta, Jurij Kostenko.

Zdaniem ukraińskich ekspertów, stosując podobne działania, Rosja nakłania Kijów, by przyłączył się do Unii Celnej i zrezygnował z toczących się obecnie rozmów o powołaniu strefy wolnego handlu Ukraina-UE. Umowa o strefie jest częścią umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE, która może być podpisana do końca roku.

W czerwcu ukraińska prasa informowała, że w odpowiedzi na odmowę Kijowa, który nie chce wstępować do Unii Celnej, Rosja, Białoruś i Kazachstan przygotowały listę ukraińskich towarów objętych działaniami antydumpingowymi i ochronnymi. Znalazły się na niej m.in. rury stalowe i nierdzewne o średnicy do 820 mm, włókno szklane oraz śruby i elementy złączne.

W kwietniu do przystąpienia do Unii Celnej zachęcał w Kijowie premier Putin. Obiecywał wówczas, że członkostwo w niej przyniesie Ukrainie od 6,5 mld do 9 mld dolarów zysku rocznie. Putin ostrzegał wtedy jednocześnie, że utworzenie strefy wolnego handlu Ukraina-UE może nie chronić ukraińskich interesów tak, jak Unia Celna z Rosją, Białorusią i Kazachstanem.

W marcu Putin uprzedzał, że stworzenie przez Ukrainę strefy wolnego handlu z UE doprowadzi do uszczelnienia granicy ukraińsko-rosyjskiej.

Podobał się artykuł? Podziel się!