Władze w Mińsku, w odpowiedzi na wprowadzone przez Ukrainę ograniczenia importu mleka i mięsa z Białorusi, zagroziły zakazem wwozu m.in. ukraińskich słodyczy, oleju i soli - poinformowało w sobotę Ministerstwo Rolnictwa w Kijowie.

Zakaz importu ukraińskich towarów Białoruś może wprowadzić w poniedziałek - głosi przesłany komunikat ze spotkania przedstawicieli resortów rolnictwa Ukrainy i Białorusi.

- Białoruś jako członek Unii Celnej (Rosji, Białorusi i Kazachstanu) poinformowała Ukrainę, iż zwróci się o wsparcie do państw członkowskich Unii, by wprowadziły zakaz importu ukraińskich towarów do krajów Unii Celnej - czytamy również w komunikacie.


Zakaz importu białoruskiego mleka wytłumaczono natomiast tym, że jego producenci "dopuszczają się systematycznych naruszeń obowiązujących na Ukrainie norm. Nie przestrzegają przede wszystkim dopuszczalnego poziomu obecności w mleku "preparatów weterynaryjnych".

Zablokowanie przez Ukrainę importu mleka z Białorusi może być związane z tzw. wojną serową, którą Kijów toczy obecnie z Moskwą. Rosjanie twierdzą, że importowane z Ukrainy sery zawierają za dużo oleju palmowego, w wyniku czego siedem ukraińskich przedsiębiorstw znalazło się na liście firm objętych zakazem sprzedaży sera do Rosji.

W środę minister rolnictwa Ukrainy Mykoła Prysiażniuk przyznał, że rosyjski zakaz poważnie wpłynął na interesy ukraińskich producentów mleka.

Zdaniem ekspertów wojna serowa między Ukrainą a Rosją jest elementem szerszego konfliktu, który toczy się między dwoma krajami wokół cen gazu. Kijów domaga się ich obniżki, lecz Moskwa na razie nie wyraża na to zgody.

Podobał się artykuł? Podziel się!