Wszystkiemu winna tegoroczna susza, która sprawiła, że tegoroczne zbiory ziemniaków w Rosji będą niższe o 30 proc. (wariant optymistyczny) lub nawet 40 proc. Na zimowe zaopatrzenie uda się zgromadzić zaledwie 22 mln ton, podczas gdy średnioroczne zapotrzebowanie na ziemniaki w tym kraju to około 29 mln ton. Zabraknie więc co najmniej 7 mln ton.

Import ziemniaków z Polski która od lat jest tradycyjnym źródłem zaopatrzenia Rosjan w ziemniaki, w tym roku będzie szczątkowy. Sami doświadczyliśmy klęski nieurodzaju i istnieją poważne przesłanki ku temu, aby zacząć rozważać konieczność sprowadzenia ich z zagranicy. Drugim tradycyjnym miejscem zakupów była Białoruś, ale z uwagi na znaczne ograniczenie powierzchni uprawy ziemniaków w tym kraju – tylko ok. 50 tys. ha, nie można na nie liczyć.

W rachubę wchodzi więc import relatywnie drogiego ziemniaka z Europy Zachodniej – Francja zapowiada rekordowo wysokie zbiory, lub gorszego jakościowo, lecz tańszego z Chin i Indii.

Gigantyczny niedobór ziemniaków na rynku rosyjskim, musi wywołać wzrost ceny tego warzywa. Na rynku polskim jest to już dziś odczuwalne. Kilogram ziemniaka w detalu kosztuje 1,5 zł, czyli ponad 2 razy więcej niż 12 miesięcy temu. Tak więc obecny rok zostanie zapamiętamy nie tylko z racji wysokiej ceny zbóż, ale także super koniunktury w branży ziemniaka jadalnego.

Źródło: farmer.pl