Po przemianie jakiej kapitalizm dokonał w rosyjskim przemyśle, przyszła pora na rewolucję rolniczą. Około 35 milionów hektarów ziemi uprawnej leży w tym kraju odłogiem. Dla porównania, Wielka Brytania ma jej ogółem 6 milionów hektarów. Jednocześnie plony zbóż są bardzo niskie. Przeciętnie zbierane jest z hektara 1,85 t ziarna, a chociażby w USA 6,36 tony.
Zmiany własności ziemi napędzają galopujące ceny żywności i nowe przepisy zezwalające obcokrajowcom na kupowanie ziemi pod uprawę. Te dwa czynniki wywołały najazd na rosyjską wieś. Spada liczba kołchozów, a ich ziemię przejmują prywatni właściciele i wielkie zagraniczne korporacje finansowe. Kupowanie i przekształcanie kołchozów stało się nagle i dość niespodziewanie wyjątkowo zyskownym przedsięwzięciem. Przyciąga rosyjskich oligarchów, szwedzkich inwestorów, a nawet potomków rosyjskich ziemian, którzy uciekli kiedyś przed nadciągająca rewolucją.
Charakterystyczna dla tego kraju jest jego wielkość - powiedział Kingsmill Bond, główny analityk w firmie brokerskiej Troika Dialog z Moskwy. Nigdzie na świecie nie można kupić podobnych ilości ziemi.
Zdaniem analityków, nowe firmy których celem jest rozbijanie kołchozów i ich reforma, mają nadzieję pozyskać wielkie ilości ziemi - tak, aby wykorzystywać efekt skali. Z danych Troiki wynika, że ceny ziemi podwoiły się w przeciągu ostatnich dwóch lat. Wzrosła ona z 570 do 1000 dolarów za hektar.

Źródło: New York Times/farmer pl.