- Byłem na wielu dożynkach prezydenckich i z prezydentem Lechem Kaczyńskim, i prezydentem Bronisławem Komorowskim. Każdy z tych prezydentów miał czas - godzinę, półtorej podyskutować o rolnictwie, dowiedzieć się czegoś, co aktualnie w rolnictwie jest najistotniejsze, najbardziej potrzebne, gdzie jest potrzebna pomoc pana prezydenta. Pan prezydent Duda ani w Częstochowie, ani w Spale nawet jednym słowem nie zająknął się, nie zaprosił na rozmowę - powiedział Sawicki poproszony o ustosunkowanie się do wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy podczas dożynek w Spale nt. unijnej pomocy dla polskich rolników.

I podkreślił: Jestem zdumiony tym, że pan prezydent Duda czerpie informacje o rolnictwie od bardzo słabych doradców, którzy tak naprawdę na rolnictwie się nie znają.

Wyjaśnił, że unijna pomoc związana była z wysokością kwot mlecznych, a Niemcy i Francja miały je znacznie wyższe niż Polska. Dodał, że gdyby przy podziale opartym tylko i wyłącznie o kryteria związane z trudnościami rynkowymi, Polsce przypadłoby niewiele ponad 22 mln euro z puli 420 mln euro. Jak tłumaczył, dodatkowo uwzględniono 20 proc. "wagi" związanej z rosyjskim embargiem, suszą i kryzysem na rynku trzody chlewnej, dzięki czemu dostaliśmy prawie 29 mln euro. Jest to piąta pozycja do wielkości, mimo, że Polska jest szóstym państwem pod względem wielkości w UE - wskazał Sawicki.

- Składałem wcześniej wniosek na wyłączenie suszy z podziału środków rynkowych i stworzenie specjalnego funduszu dla państw poszkodowanych tą klęską. Ten wniosek nie spotkał się z pozytywną akceptacją Komisji, ale także uzyskał za małe poparcie innych ministrów. Co prawda kilkunastu opowiedziało się za nami, ale poza Węgrami cała Grupa Wyszehradzka nie poparła Polski ws. trudności suszowych - zaznaczył minister.

Poinformował, że kilka dni temu rozmawiał z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Philem Hoganem. - Będziemy jeszcze raz składali projekt pomocy suszowej ze środków marginesu budżetowego dla Polski, Austrii i Rumunii. Komisarz Hogan obiecał osobiste zaangażowanie się w tej sprawie - podkreślił Sawicki.