Joński podkreślił, że Polska ma czas do maja 2016 roku, by wdrożyć dyrektywę. Tymczasem - jak mówił - nie są gotowe ustawy ani rozporządzenia wdrażające te przepisy, a do końca kadencji parlamentu pozostało niewiele czasu.

"Mamy przekonanie w tej chwili, że rząd robi wszystko, by tej ustawy nie wprowadzić. Co się stanie, jeśli ta dyrektywa nie wejdzie w życie? Zakłady tytoniowe po 20 maja (przyszłego roku) nie będą produkowały papierosów. To znaczy - zagrożonych będzie bezpośrednio i pośrednio 0,5 mln miejsc pracy" - wskazywał polityk Sojuszu.

W związku z tym - poinformował - Sojusz jeszcze w czwartek zwróci się do premier Ewy Kopacz z pismem, by jak najszybciej podjęła w tej sprawie działania. Według Jońskiego, SLD rozważa również, czy w tej sprawie nie powinna się odbyć dyskusja na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

Z kolei Wojciech Szewko z zarządu SLD podkreślał, że nasz kraju jest jednym z największych eksporterów tytoniu w UE. "Branża tytoniowa w Polsce to jest prawie 23 mld zł wpływów do budżetu. Jak sobie to porównamy do 270 mld zł wpływów budżetowych, to jest prawie 10 proc." - zaznaczył. Według niego, jeśli Polska nie wdroży dyrektywy, to po 20 maja przyszłego roku "fabryki staną, a przeniesienie fabryki z Polski do kraju, który wdroży dyrektywę to kwestia 2-3 tygodni".

Również obecny na konferencji prasowej Maciej Skorliński z Federacji Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego w Polsce apelował, by rząd pochylił się nad sprawą wdrożenia dyrektywy, bo - jak mówił - "czasu jest coraz mniej".

Dyrektywa tytoniowa ma wejść w życie 20 maja 2016 roku. W założeniu ma zniechęcać młodych ludzi do palenia papierosów. Zgodnie z nią od 2016 r. mają być zakazane papierosy z dodatkami smakowymi - listę tych dodatków opracować ma Komisja Europejska. Wyjątkiem objęto papierosy mentolowe, dla których wprowadzony zostanie 4-letni okres przejściowy. Oznacza to, że zakaz wejdzie w życie dopiero latem 2020 r.

Pierwotny projekt dyrektywy tytoniowej, zaproponowany przez Komisję Europejską, przewidywał także wprowadzenie zakazu sprzedaży cienkich papierosów (slim), co zostało jednak odrzucone przez kraje Unii i PE.

Jak szacuje KE, dzięki zmianom w dyrektywie konsumpcja tytoniu może spaść o 2 proc. w ciągu pięciu lat. Liczba palaczy w UE zmniejszyłaby się o 2,4 mln. Szacuje się, że co roku palenie tytoniu zabija 6 mln osób na świecie, w tym 700 tys. w Europie.

Implementacja dyrektywy do polskiego prawa dotyczy wielu obszarów, m.in. rolnictwa, spraw zagranicznych, czy skarbu, ale resortem wiodącym przy opracowaniu przepisów jest resort zdrowia. W połowie kwietnia Ministerstwo Zdrowia informowało, że prace w tej sprawie są zaawansowane.