Poinformował o tym w środę dziennikarzy szef białostockiej prokuratury Marek Czeszkiewicz.

Jak mówił, chodzi o zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które złożył kilka miesięcy temu minister środowiska Jan Szyszko. Dotyczyło ono podejrzenia przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych, w okresie od sierpnia 2013 do września 2015, w związku z rozprzestrzenianiem się w Polsce wirusa ASF.

Chodzi m.in. o ówczesnego wojewodę podlaskiego, ministra rolnictwa czy głównego lekarza weterynarii. Sam minister Szyszko, składając to zawiadomienie, informował kilka miesięcy temu, że - w jego ocenie - doszło do zaniechań w zakresie likwidacji ASF, bo należało przeprowadzić redukcyjny odstrzał dzików.

W połowie kwietnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie.

Czeszkiewicz mówił, że "zapewne" podjęta zostanie decyzja o włączeniu tego wątku do postępowania, które prowadzi obecnie białostocka prokuratura. "To jest obszerne spojrzenie na sprawę. Ogniska ASF są i na Lubelszczyźnie (również na Mazowszu - PAP) - to trzeba wszystko jakoś połączyć. Nie może być kilka ośrodków w prokuraturze, które będą prowadzić to śledztwo" - dodał.

- ASF nie pojawiło się dzisiaj, wczoraj czy przedwczoraj. Musimy sięgnąć kilka lat wstecz i zobaczyć, jakie czynności, które uniemożliwiałyby rozprzestrzenianie się ASF, podjęto. A to było w zakresie kompetencji i ministra (rolnictwa), i lekarza weterynarii, nie mówię już o myśliwych i innych kwestiach. To należy rozważyć - powiedział szef białostockiej prokuratury okręgowej.

- Przedmiotem zainteresowania prokuratury będą wszystkie decyzje, które miały jakikolwiek - pośredni albo bezpośredni skutek - jeżeli chodzi o rozprzestrzenianie się ASF - dodał.

Dwa tygodnie temu w białostockiej prokuraturze powołany został zespół, który ma w jednym śledztwie łączyć wątki dotyczące ASF. Na razie w jego zainteresowaniu są ogniska choroby w trzynastu podlaskich gospodarstwach.

Śledczy dysponują m.in. aktami sprawy prowadzonej w Zambrowie, gdzie jednej osobie postawiono zarzuty transportu świń z naruszeniem wymagań weterynaryjnych i poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

Zespół tworzą nie tylko prokuratorzy, ale też policjanci, funkcjonariusze ABW, Straży Granicznej, Urzędu Kontroli Skarbowej i Izby Celnej.

W Polsce odnotowano dotąd dwadzieścia ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) u trzody chlewnej, z czego czternaście w województwie podlaskim (pozostałe cztery w lubelskim, a dwa w mazowieckim).

Wykrycie wirusa w gospodarstwach wiąże się z usypianiem wszystkich zwierząt w danej hodowli oraz z ograniczeniami na obszarach je otaczających. (PAP)

rof/ pb/