Koszt słomy użytej do budowy stadionu wyliczono na około 500 funtów ( ponad 2 tys.zł). Według Romana Ponomaryova, stadion jest bardzo innowacyjny i... ekologiczny. Ponadto na komfort nie narzekają także kibice, którzy bardzo sobie chwalą wygodne miejsca na trybunach. - Co najważniejsze, budowa stadionu szybko została zakończona. Wcale nie miałem słomianego zapału - śmieje się pomysłodawca nowatorskiego stadionu. Dla porównania, przebudowa stadionu, na którym wzorował się rosyjski rolnik, osiągnęła już sumę 550 milionów funtów. Obiekt będzie mieścił 64 tysiące kibiców, jednak nie jest on jeszcze gotowy. Budowa ma się zakończyć przed Mistrzostwami Świata w 2018 roku.

Wielu rolników, którzy interesują się piłką nożną może zastanawiać się dlaczego rolnik jawnie kpi z rozbudowy stadionu nad Newą. Przecież 5 lat temu w Polsce także odbywała się impreza o podobnej randze. Były to co prawda nie Mistrzostwa Świata a Europy, ale i na ten cel również przeznaczono miliardy złotych. To chyba normalne. - Niekoniecznie- odpowiada kibic. Pierwotnie właściciele Zenitu w porozumieniu z władzami Rosji zaplanowali rozbudowę stadionu, określając jej budżet na sumę maksymalnie 77,6 mln funtów. Jednak rzeczywistość zrewidowała ich plany. Choć stadion jeszcze nie powstał to już pochłonął sumę  siedmiokrotnie wyższą.

Budowa słomianego stadionu to z jednej strony wyraz sportowej pasji, a  z drugiej kpiny. Replika petersburskiego stadionu może pomieścić nawet 300 kibiców i ma już za sobą swoją inaugurację. Słomianą arenę zbudowano przy użyciu 4,5 tysiąca bel siana, które przyjechały z pól z południowego regionu Stawropolu.

Najciekawsza jest jednak reakcja Zenitu Sankt Petersburg. Władze klubu znad Newy wykazały się poczuciem humoru i dystansem. Zaoferowały Ponomaryovowi darmowy bilet na zbliżający się mecz w rzeczywistej Zenit Arena jako gest dobrej woli.

Podobał się artykuł? Podziel się!