Wśród towarów, których prawo importu otrzymałyby do końca roku firmy państwowe, może znaleźć się także sprzęt radiowy i telewizyjny, sprzęt rolniczy, ciężarówki czy łożyska.

Jako firmy, mogące otrzymać prawo importu, BiełTA wymienia m.in. producenta samochodów MAZ, producenta traktorów MTZ czy wytwórcę sprzętu gospodarstwa domowego Atlant.

"Zobaczymy, na ile kroki te okażą się skuteczne w obniżaniu importu konsumenckiego i podnoszeniu zainteresowania produkcją krajową" - cytuje BiełTA źródło w Ministerstwie Gospodarki.

Na źródło w tym resorcie powołuje się też w środę Interfax-Zapad. Rozmówca agencji mówi, że celem rozporządzenia w sprawie importu jest ochrona rynku wewnętrznego. "Chodzi o to, żeby tu, w kraju, bardziej masowo kupowano białoruskie odpowiedniki sprzętu z importu i zmniejszały się zapasy w magazynach" - podkreślił.

Prezes Białoruskiego Stowarzyszenia Automobilistów Siarhiej Michniewicz krytykuje jednak walkę z importem metodą zakazów. "Należy stworzyć warunki gospodarcze, w których obywatelowi bardziej by się opłacało kupować towar tu, na Białorusi" - powiedział agencji Interfax-Zapad.

Według niego rozporządzenie może wywołać protesty ze strony Rosji i Kazachstanu, które razem z Białorusią tworzą Unię Celną, gdyż faktycznie oznacza zamknięcie rynku białoruskiego dla szeregu towarów z tych państw.

Michniewicz wskazuje również, że rozporządzenie może stworzyć ogromne problemy dla dużych hurtowników działających na Białorusi, zmuszając ich do wstrzymania działalności.

Białoruś od dłuższego czasu boryka się z problemem przepełnienia magazynów krajowymi towarami, które nie znajdują nabywców. W lutym rząd Białorusi zezwolił w związku z tym na sprzedaż białoruskich towarów po cenach poniżej kosztów produkcji.

Zgodnie z postanowieniem rządu na sprzedaż towarów poniżej kosztów produkcji zezwolono firmom państwowym oraz z udziałem państwa w kapitale zakładowym. Jeśli bilans finansowy firmy jest dodatni, może ona podejmować decyzje o sprzedaży towarów poniżej kosztów produkcji samodzielnie, jeśli zaś przedsiębiorstwo przynosi straty - to po uzgodnieniu z organami państwowymi. Firmy handlowe muszą zaś uzgadniać obniżenie ceny z producentami.

W styczniu wartość wciąż niesprzedanych towarów białoruskich wzrosła do 78,2 proc. miesięcznej produkcji przedsiębiorstw z 70,2 proc. na koniec roku i wyniosła 31,84 bln rubli białoruskich (prawie 10 mld zł).