Jak wyjaśniał Dacian Ciolos, komisarz ds. rolnictwa UE, Ottawa naciska najbardziej na większy dostęp do rynku wołowiny, wieprzowiny oraz słodkiej kukurydzy, podczas gdy Bruksela chce chronić rynek wołowiny i wieprzowiny i wzywa do ustanowienia kontyngentu taryfowego.

Unia Europejska dąży także do bezcłowego dostępu do rynku kanadyjskiego dla jaj i drobiu. Z kolei Kanada skłonna jest ustąpić w przypadku europejskich produktów mlecznych, w zamian za zwiększenie udziału w rynku produktów nierolnych.

Kolejną sporną kwestią są zasady oznaczania pochodzenia żywności, w szczególności produktów przetworzonych. Okazuje się, ze dużą przeszkodę stanowi europejski system oznaczeń geograficznych (GIs), ponieważ Kanadyjczycy nadal oznaczają swoje produkty chronionymi nazwami, takimi jak Roquefort, Feta, czy szynka Parmeńska.

6 i 7 lutego Dacian Ciolos wraz z unijnym komisarzem ds. handlu Karelem De Gucht spotkają się w Ottawie z kanadyjskim Ministrem ds. Handlu Międzynarodowego Edem Fastem. Nie przewiduje się jednak, aby doszło wtedy do podpisania jakiegokolwiek porozumienia, do którego może dojść dopiero na przełomie kwietnia i maja.