Jego zdaniem, namorzyny (mangrowce), czyli wiecznie zielone, odporne na zasolenie drzewa i krzewy porastające brzegi morza w ponad 120 tropikalnych i subtropikalnych krajach rozproszyłyby energię żywiołu dzięki rozbudowanemu systemowi korzeni podporowych i oddechowych. Jak wykazały doświadczenia zdobyte podczas tsunami z roku 2004 tam, gdzie zachowały się namorzyny, było mniej zniszczeń i ofiar śmiertelnych.

W Birmie lasy namorzynowe zostały w wielu miejscach wytrzebione, a w dodatku nad brzegiem morza mieszkało bardzo wiele osób. Większość ofiar zabił nie tyle wiatr, co trzymetrowe fale wdzierające się na ląd i niszczące wioski.

Na całym świecie obszary namorzynowe zmniejszyły się o 3,6 miliona hektarów w porównaniu z rokiem 1980. W Azji ten ubytek jest największy (1,9 miliona hektarów). Oczyszczone z namorzyn miejsca zajmują głównie farmy dostarczające ryb i krewetek.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!