"Chłopi żegnali prezydenta tym czulej, że pamiętają go jeszcze jako dobrego ministra rolnictwa z początku lat 70 XX w" - donosi z Paryża Grzegorz Dobiecki. "Dał im wówczas m.in. tanie kredyty, wyposażył wieś w traktory. (...) - Żaden z obecnych kandydatów na prezydenta nie rozumie nas tak, jak rozumiał Jacques Chirac - powiedział szef największego związku zawodowego farmerów FNSEA Jean-Michel Lemetayer. Jego smutku nie podziela lewicowa gazeta "Liberation". Rozstanie Chiraca z chłopami skwitowała tytułem: "Żegnajcie krówki, cielaczki i świnki".Odchodzący prezydent jeszcze raz upomniał się o interesy francuskiego rolnictwa. - Zawsze będzie ono zajmować najważniejsze miejsce w gospodarce Francji, która jest pierwszym producentem żywności w UE i drugim jej eksporterem w świecie, po USA - powiedział prezydent. Chirac ostro skrytykował europejskiego komisarza do spraw handlu Petera Mandelsona za uleganie Amerykanom w negocjacjach WTO dotyczących płodów rolnych.
Salon przy Rogatkach Wersalskich odwiedzą obowiązkowo wszyscy główni kandydaci na prezydenta. Bez poparcia wiejskiego elektoratu (4 mln osób, z czego 1/4 czynnych zawodowo) nie da się wygrać wyborów. Chłopi tradycyjnie sprzyjają prawicy. Według ostatnich sondaży na największe poparcie z ich strony (32 proc.) może liczyć faworyt rządzącej większości Nicolas Sarkozy; kandydatka socjalistów Segolene Royal tylko na 10 proc."

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!