Mimo, że ceny paliw i niektórych surowców rolnych mocno poszły w dół, to koszty produkcji wciąż są wysokie. Za wysokie, by utrzymać dobrą kondycje firm w czasach kryzysu i recesji. Podnoszenie cen nie jest wyjściem z sytuacji, bo konsumenci bardziej niż kiedykolwiek zwracają uwagę na to, co i za ile kupują. Między koncernami zwiększa się konkurencja, bo stawka jest ogromna - utrzymanie się na rynku. Wielu dużych przetwórców już wprowadziło cięcia - konsoliduje produkcję, redukuje liczbę pracowników, wprowadza oszczędności energii.

Australijscy farmerzy załamują ręce, bo tegoroczne uprawy, szczególnie na południu, pójdą na straty. Najpierw gospodarstwa doświadczyła ciężka susza. Teraz to, co jeszcze zostało na polach niszczy szarańcza. W Nowej Południowej Walii rolnicy przeżywają istny koszmar. Insekty niszczą wszystko, a najgorsze, że w połowie grudnia spodziewana jest kolejna fala plagi. Władze stanowe próbują walczyć z szarańczą chemikaliami. Tegoroczna inwazja szkodników ma być jednak najgorsza od 2004 roku, kiedy to owady zniszczyły doszczętnie uprawy w dwóch stanach.

Więcej pieniędzy dla duńskich weterynarzy. Rząd doszedł do porozumienia z partiami opozycyjnymi i podwyższy standardy hodowli i transportu zwierząt. Kluczem do sukcesu ma być lepsza i bardziej efektywna walka z chorobami zwierząt. Na większych fermach obowiązkowe będzie korzystanie z zaleceń doradców, których wydelegują służby weterynaryjne. Na ten cel otrzymają wciągu 4 lat, dodatkowe 90 milionów koron.

Źródło: Anna Katner/  Agrobiznes