Paul Mortimer-Lee z BNP Paribas uważa, że może to spowodować wzrost społecznych napięć. Najbardziej zagrożone są kraje Afryki oraz Filipiny i Indonezja.

Według analityka, dynamika wzrostu cen wyraźnie przyspieszyła w ostatnich miesiącach. O ile w latach 2005-07 średnia cena ryżu na globalnym rynku rosła w tempie ok. 20 proc. rok do roku, o tyle z końcem marca br. ryż kosztował 70 proc. więcej w porównaniu z cenami z końca 2007 r. i o 90 proc. w zestawieniu z poziomem cen z marca 2007 r.

Bezpośrednim powodem rosnących cen są ograniczenia w eksporcie wprowadzone przez kraje produkujące łącznie ok. 60 proc. globalnej produkcji ryżu.

Mortimer-Lee odnosi się sceptycznie do prognoz zakładających, iż podaż ryżu w najbliższym roku zwiększy się o 2 proc., a obecne niedobory mają charakter przejściowy. Według niego, przyrost konsumpcji jest wyższy niż produkcji.

Wśród powodów hamujących przyrost produkcji wskazuje m.in. na rosnące koszty nawozów sztucznych i narzędzi rolniczych, rosnącą atrakcyjność upraw zbóż, z których uzyskuje się biopaliwa, postępy urbanizacji zmniejszające areał upraw i zmiany klimatyczne.

Analityk zauważa też, iż obok ceny ryżu, w ostatnich miesiącach wrosły również ceny żywnościowych substytutów: pszenicy, mięsa, produktów mlecznych i oliwy.

W odróżnieniu od takich zbóż jak pszenica, rynek ryżu jest mały. Sprzedawanych jest na nim tylko 30 mln ton ryżu, co stanowi ok. 6. proc. ogólnej produkcji ocenianej na 420 mln ton. Największymi producentami ryżu są Chiny i Indie (odpowiednio 31 i 22 proc. światowej produkcji) przed Indonezją i Bangladeszem (odpowiednio 8 i 7 proc. światowej produkcji).

Największymi eksporterami ryżu w świecie są Tajlandia i Wietnam, które łącznie dostarczają 50 proc. ryżu dostępnego w globalnym handlu. Największymi importerami ryżu są Filipiny, Indonezja i Nigeria. Ryż stanowi 9 proc. indeksu towarów i usług konsumpcyjnych na Filipinach i 3 proc. w Chinach.

"Nie ulega wątpliwości, że cena ryżu będzie zasadniczą sprawą dla niektórych krajów przynależących do wschodzących rynków. Im biedniejsza ludność zamieszkuje duże skupiska miejskie w tych krajach, tym większe prawdopodobieństwo, że ceny ryżu staną się palącą kwestią społeczną i polityczną" - pisze analityk.

Źródło: PAP