"Nie ma wątpliwości, że porozumienie z UE stwarza ogromne korzyści", ale "szerokie ponadpartyjne poparcie Kongresu dla zwiększenia handlu z UE zależy w dużym stopniu od zmniejszenia barier handlowych dla amerykańskich produktów rolnych" - napisali w liście do przedstawiciela USA ds. handlu Rona Kirka dwaj prominentni senatorzy: przewodniczący komisji finansów, Demokrata Max Baucus oraz inny ważny członek tej komisji, Republikanin Orrin Hatch.

Wskazali oni na "trudne i wieloletnie spory transatlantyckie". Dotyczą one zwłaszcza silnie regulowanego oraz subwencjonowanego po obu stronach Atlantyku rolnictwa. Chodzi np. o brak zgody Unii Europejskiej na import amerykańskich produktów modyfikowanych genetycznie (GMO), a także wołowiny pochodzącej od zwierząt karmionych hormonami.

Kolejny spór handlowy dotyczy ochrony przez UE tzw. odniesień geograficznych w nazwach rodzimych produktów (np. szampan może być produkowany tylko we francuskim regionie Szampanii). Zdaniem amerykańskich firm te zasady utrudniają konkurencję.

Ustępstwa w tych sprawach mogą być trudne do uzyskania w Europie, gdyż wymagana jest aprobata wszystkich 27 państw UE, a także Parlamentu Europejskiego. Wiele państw wyrażało swój sprzeciw, zwłaszcza rolnicza Francja, i niejednokrotnie robili to europosłowie.

Prezydent USA Barack Obama zapowiedział w orędziu o stanie państwa rozpoczęcie rozmów o "partnerstwie handlowym i inwestycyjnym" z UE. Jego zdaniem zawarcie umowy doprowadzi do stworzenia "jednej z najważniejszych stref wolnego handlu na świecie", a wolny handel transatlantycki oznacza miliony nowych miejsc pracy. Także Komisja Europejska od dłuższego czasu intensywnie zabiega o te negocjacje, szacując, że nowe porozumienie wygeneruje dodatkowe 2 proc. PKB i stworzy 2 mln nowych miejsc pracy.

Największym wyzwaniem w rozmowach nie jest eliminacja taryf celnych, bo te już są niskie - w większości przypadków wynoszą poniżej 3 procent. Pozytywny efekt ma być osiągnięty głównie dzięki redukcji pozacelnych barier handlowych oraz harmonizacji regulacji i standardów, np. bezpieczeństwa żywności czy testów produktów farmaceutycznych.

Wczoraj także przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso przyznał, że rozmowy z USA nie będą łatwe, bo po obu stronach są "delikatne kwestie", w tym rolnictwo. - Mam nadzieję, że możemy osiągnąć zrównoważone porozumienie także w tym sektorze - powiedział szef KE. Podkreślił, że nie będzie kompromisów, które mogłyby narażać zdrowie konsumentów, np. w sprawie żywności genetycznie modyfikowanej.

UE i USA rozpoczęły dyskusje o możliwości zawarcia umowy o wolnym handlu już w listopadzie 2011 roku. Powołano wówczas grupę roboczą, która w opublikowanym w środę raporcie zaleciła otwarcie negocjacji. Według raportu wartość wzajemnych obrotów handlowych między UE a USA osiąga każdego dnia 2 mld euro.