Tylko w 120-tysięcznym Cedar Rapids 25 tysięcy mieszkańców musiało opuścić domy, uciekając przed żywiołem. Tysiące domów zostało zatopionych, kiedy Cedar River wystąpiła z brzegów. Setki innych budynków zostały poważnie uszkodzone. Ewakuowano szpital ze 176 pacjentami, kiedy woda zalała dolne piętra. Ponieważ w mieście zabrakło pomp, poproszono o dodatkowy sprzęt wojsko.

Władze Cedar Rapids, drugiego co do wielkości miasta w Iowa, zaapelowały do mieszkańców o oszczędne używanie wody pitnej.

Gubernator Iowa, leżącego na Środkowym Zachodzie USA, Chet Culver obawia się, że tylko w rolnictwie straty mogą sięgać miliarda dolarów (ok. 650 milionów euro) - dużo więcej niż w najgorszej w dziejach stanu powodzi sprzed 15 lat. Gubernator ogłosił stan klęski w 83 z 99 powiatów.

Jednak pojawiły się oznaki poprawy: w sobotę przestał padać deszcz, wyszło słońce, meteorolodzy zapowiadają na przyszły poprawę pogody.

Silne deszcze sprawiły, że pod wodą znalazły się również inne rejony Środkowego Zachodu, w stanach Indiana, Illinois, Kansas, Minnesota i Wisconsin. Wstrzymano ruch statków na rzece Missisipi, na odcinku prawie 500 kilometrów.

Źródło: PAP