Rzecznik władz w Tokio Yukio Edano podkreślał, że poziom radioaktywności "nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzkiego" i apelował do mieszkańców o spokój.

W prefekturach Ibaraki, Tochigi, Gunma i Fukushima wprowadzono zakaz dostaw szpinaku oraz sałaty. W Fukushimie będzie obowiązywał także zakaz wysyłania mleka - wyjaśnił Edano.

Już w ciągu weekendu japońskie władze zabroniły sprzedaży mleka z prefektury Fukushima i szpinaku z Ibaraki.

Edano dodał, że rząd wypłaci rekompensaty rolnikom dotkniętym ograniczeniami.

Japońskie ministerstwo zdrowia wezwało wcześniej mieszkańców terenów leżących w pobliżu siłowni, by nie pili wody z kranu, gdyż wykryto w niej wysoki poziom radioaktywnego jodu. We wsi oddalonej o 40 km od centrali Fukushima I poziom ten w poniedziałek trzykrotnie przewyższał dopuszczalny limit.

Chiny postanowiły monitorować żywność sprowadzaną z Japonii.

- Lokalni kontrolerzy jakości powinni testować żywność importowaną z Japonii na okoliczność występowania pierwiastków radioaktywnych - nakazało w poniedziałek chińskie Biuro Nadzoru Jakości, Inspekcji i Kwarantanny.

Nakaz ten ma pośredni związek z sobotnim wykryciem czynników radioaktywnych w szpinaku i mleku pochodzących z farm położonych w pobliżu elektrowni atomowej Fukushima, z której wydobywają się radioaktywne substancje po ubiegłotygodniowym tsunami.

W ubiegłym roku wymiana handlowa między Chinami a Japonią osiągnęła wartość 303 miliardów dolarów, podaje Ministerstwo Handlu. Produkty rolne stanowiły 0,33 proc. całości japońskiego eksportu do Chin i opiewały na kwotę 593 milionów dolarów. Japonia jest drugim po USA największym partnerem handlowym Chin, a Chiny sprzedają najwięcej towarów do Japonii.

Tymczasem chińskie władze zapewniają, że skażenie radioaktywne na razie nie dosięgnie Państwa Środka. Ministerstwo Ochrony Środowiska ogłosiło w niedzielę, że na podstawie pomiarów w 42 chińskich miastach, nie ma zagrożenia skażeniem radioaktywnym. "Fukushima jest bardzo odległa od Chin. Nawet gdyby wiatry południowe, czy południowo-wschodnie nawiewały skażone powietrze do Chin, to będą one tak rozrzedzone, że nie spowodują u nas żadnego zagrożenia" - stwierdził Yu Zhuoping, były szef chińskiej delegacji w Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!