Z danych japońskiego ministerstwa gospodarki, handlu i przemysłu na które powołuje się gazeta wynika, że od kwietnia 2012 r. do marca 2013 r. kraj wyemitował do atmosfery 1 mld 207 mln ton gazów cieplarnianych. To o 7,4 proc. więcej, niż w rok przed wypadkiem w Fukushimie oraz o 14 proc. więcej, niż w okresie 1990-1991.

Emisje gazów cieplarnianych po wypadku w Fukushimie wzrastają, bo drastycznie spadła produkcja energii elektrycznej z bloków nuklearnych. W połowie września w kraju wyłączono ostatni reaktor jądrowy - w elektrowni Ohi na zachodzie kraju. Wyłączone reaktory są modernizowane, by mogły spełniać nowe normy bezpieczeństwa. Prawdopodobnie część z nich zostanie uruchomionych pomiędzy grudniem 2013, a połową 2014 roku.

Tymczasem wzrasta energia wytwarzana z paliw kopalnych - w roku fiskalnym 2012-2013 wykorzystanie gazu do produkcji energii były o 20 proc. wyższe, niż przed wypadkiem w Fukushimie, a ropy naftowej o 4,7 proc. Japońskie firmy planują kolejne inwestycje w źródła wytwarzania z paliw kopalnych.

Spółka Tokyo Electric Power, właściciel i operator dotkniętej awarią elektrowni Fukushima, poinformowała tego lata o planowanej inwestycji w elektrownie węglowe o mocy 680 MW. Inne firmy, jak Nippon Paper Industries myślą również o budowie nowych mocy wykorzystujących węgiel, który jest tańszym surowcem, ale emituje więcej gazów cieplarnianych do atmosfery.

Jak informuje "WSJ", rząd japoński pracuje obecnie nad nową strategią dla energetyki, która ma uwzględniać cele ograniczenia emisji. Minister gospodarki, handlu i przemysłu kraju Toshimitsu Motegi poinformował, że plan ma być upubliczniony w grudniu.

W Japonii nie pracuje obecnie żaden z 50 reaktorów. W marcu 2011 roku kraj ten nawiedziło silne trzęsienie ziemi, a w wybrzeże uderzyła fala tsunami, która poważne uszkodziła jeden z reaktorów w elektrowni Fukushima. Jej operator, firma TEPCO stale walczy ze skutkami katastrofy, w tym regularnymi wyciekami skażonej wody.

Podobał się artykuł? Podziel się!