Taryfy celne powyżej przyznanych kontyngentów, w ramach tzw. systemu kontroli importu, wahają się w przedziale od 200 do 300 procent, np. na mleko jest to 241 proc., na masło 298,5 proc., na większość serów 245,5 proc.. Powyższe stawki celne mocno zawyżają ceny produktów importowanych i utrzymują ceny produktów rodzimych na jednym z najwyższych poziomów na świecie.

Pomimo nacisków ze strony zagranicznych partnerów handlowych, Premier Kanady pozostaje na stanowisku utrzymania obecnego stanu i ochrony rodzimego sektora mleczarskiego. 

Według kanadyjskich ekspertów obecna polityka wysokich taryf celnych wyrządza więcej szkody niż przynosi pożytku dla kanadyjskich konsumentów utrzymując ceny na wysokim poziomie i ograniczając konkurencję, sprzedaż i spożycie produktów mlecznych.

Wysokie ceny są w tym przypadku podatkiem regresywnym, ponieważ gorzej sytuowane gospodarstwa domowe przeznaczają większy procent swoich wydatków na zakup powyższych produktów niż pozostałe gospodarstwa domowe. Ponadto polityka cenowa w zakresie produktów mleczarskich stanowi poważną barierę wejścia na rynek dla nowych farmerów, co w konsekwencji czyni rynek nieefektywnym i przestarzałym.

Powyższe ma także odbicie na samym asortymencie produktów mleczarskich, jaki można znaleźć w kanadyjskich sklepach. Oferta produktów tj. jogurty, sery białe i żółte, sery topione czy różnego rodzaju wyroby mleczne jest bardzo ograniczona zarówno pod względem ilości wyrobów jak i samych walorów smakowych produktów i znacznie odbiega poziomem od asortymentu, jaki można znaleźć w sklepach europejskich, również ze względu na brak innowacji w zakresie produkcji.

Jak pokazuje przykład Australii, zakończenie polityki ochrony rynku nie musi oznaczać negatywnych skutków dla przemysłu mleczarskiego i samych rolników.W Kanadzie przeważają głosy za utrzymaniem obecnej polityki cenowej dla wsparcia rolników, jednakże większość produktów rolnych w Kanadzie nie jest objęta regulacjami cenowymi. W Kanadzie jest obecnie ponad 200 tys. gospodarstw rolnych, z których jedynie 13 tys. stanowią gospodarstwa nastawione na produkcję mleczną oraz 5 tys. gospodarstw drobiarskich. Pozostali rolnicy, którzy prowadzą na przykład gospodarstwa trzody chlewnej, mogliby zyskać nowe zagraniczne rynki zbytu, gdyby władze kanadyjskie zdecydowały się znieść politykę protekcyjną na rodzimym rynku wieprzowiny.

Jak podaje WPHI w Montrealu, Kanadyjscy komentatorzy ekonomiczni podkreślają, że nawet jeśli Kanada nie zdecyduje się na złagodzenie polityki ochrony rynku, to powinny zajść poważne zmiany w jej zakresie. Obecny stan rzeczy pozwala jedynie utrzymać dobry status ekonomiczny gospodarstw mleczarskich i drobiarskich na koszt Kanadyjczyków, jednocześnie ograniczając im wybór i dostępność towarów. Ponadto, jeśli negocjacje umów o wolnym handlu będą wstrzymywane ze względu na stanowisko Kanady w sprawie polityki taryfowej, będzie to miało negatywny skutek dla eksportu innych sektorów kanadyjskiej gospodarki.