W szczycie bierze udział około 25 tysięcy przedstawicieli. Co nie dało się zrobić w podczas poprzedniego spotkania rok temu w Kopenhadze, zdaniem ekspertów mało prawdopodobne że uda się teraz. Chodzi o ustalenie planu działania po 2012 roku, gdy wygaśnie Protokół z Kioto na temat redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Najważniejsza być może lekcja z Kopenhagi jest taka, że nie ma cudownych porozumień, które rozwiążą problem zmian klimatycznych – mówiła przedstawicielka ONZ ds. klimatu Christiana Figueres. – Niemniej ambicją szczytu w Cancun jest położenie fundamentów pod skuteczną architekturę i pomoc krajom najbardziej dotkniętym zmianami klimatycznymi w przystosowaniu się do nieuniknionych zmian.

Dużą szansą na osiągnięcie porozumienia jest fakt czy wśród sygnatariuszy Ramowej Konwencji Klimatycznej znajdzie się prawdziwy przywódca. – Świat nie może już dłużej czekać na ruch ze strony USA. Unia Europejska powinna jak najszybciej zwiększyć swój cel redukcji emisji do 30proc., co leży w jej interesie ekonomicznym. Dodatkowo krok ten może przynieść pozytywny impuls globalnym negocjacjom – mówi Julia Michalak, Koordynator kampanii Klimat i Energia Greenpeace.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!