W prowincjach Ningxia i Shaanxi oraz w Mongolii Wewnętrznej szczury wyżerają trawy i podgryzają korzenie drzew, niezwykle ważnych dla powstrzymania postępującego tam pustynnienia. Wypuszczono tam na wolność 225 lisów, od szczenięctwa karmionych szczurami, by wyrobić w nich nawyk polowania na nie.

Lisy jak dotąd spisują się dobrze - pisze gazeta "China Daily". W latach 2003-2005 zredukowały liczbę szczurów o 95,7 procent w górskim rejonie Haiyuan w prowincji Ningxia. Co więcej, część srebrno-czarnych lisów z hodowli skojarzyła się z dzikimi rudymi lisami.

Lisy są według Li Kechanga z wydziału ds. pastwisk we władzach prowincji tańsze niż trutki.

Zdaniem części ekspertów szczurom w północno-zachodnich Chinach sprzyja globalne ocieplenie. Korzystne warunki stworzył im też rozwój farm i zalesianie przy jednoczesnym zanikaniu, związanym z działalnością człowieka, ich naturalnych wrogów.

Również prowincje Qinghai i Gansu wykorzystują lisy do tępienia szczurów, które zagrażają ponad 100 mln hektarów sadzonek drzew i młodników.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!