30-letni Dan i 26-letni Tyrone założyli swoją farmę w ubiegłym roku w zarośniętym i od dawna nieodwiedzanym parku przy Hollywood Street, gdzie mniej więcej co trzeci dom jest opuszczony. Ten, w którym zamieszkali, też był pusty. Dawni właściciele wyprowadzili się, bo nie byli w stanie spłacić kredytu.

- Już raz bank nasłał na nas policję. Wyrzucili nas, ale znowu się wprowadziliśmy. Czy myślisz, że po ogłoszeniu bankructwa przez Detroit będzie go można teraz tanio kupić? - pyta Dan. Bo jeśli nie, kontynuuje, to nie ma sensu w ten dom inwestować. Póki co dalej pomieszkują w nim za darmo.

Świat zwrócił uwagę na Detroit dopiero, gdy pogrążone w długach miasto formalnie ogłosiło w tym miesiącu bankructwo. Ale miasto upadało od dziesięcioleci. Produkcja samochodowa, która uczyniła z Detroit jedno z najbogatszych miejsc w USA, przenosiła się do Azji, a bogaci mieszkańcy wyprowadzali się na przedmieścia. Szacuje się, że wśród 700 tys. wszystkich mieszkańców Detroit, w 83 proc. czarnoskórych, ponad 40 proc. żyje poniżej poziomu ubóstwa.

Afroamerykanin Dan mieszka w Detroit od urodzenia. - Gdzie miałbym się wyprowadzić? - pyta. To on znalazł miejsce na farmę i opuszczony dom. Nie starał się o żadne pozwolenia. - Masz prawo uprawiać warzywa dla siebie, a także je sprzedawać. Jest wielu takich jak my - mówi. Tyrone, biały, przyjechał do Detroit z New Jersey. Nie ukrywa, że trochę z ciekawości. Wcześniej dużo podróżował po świecie, studiował różne kierunki. W Detroit znalazł niezależność i styl życia, który mu odpowiada. Da się tu żyć przy minimalnych kosztach.

Farmę nazwali "Occupy yourself" (w wolnym tłumaczeniu: zajmij się sobą). To aluzja do ruchu "Occupy Wall Street", który powstał w 2011 roku przeciwko nierównościom społecznym, bankierom i wyzyskowi wielkich korporacji. Na jednym hektarze Dan i Tyrone uprawiają głównie sałatę, pomidory i czosnek. Sprzedają je później na targach i do restauracji.

Warzywa trafiają też do jadłodajni "Soup kitchen", gdzie bezdomni i ubodzy mogą za darmo zjeść ciepły posiłek pięć razy w tygodniu. Darmowe jadłodajnie rozwinęły się w czasie Wielkiej Depresji z lat 30. XX wieku. W Detroit "Soup kitchen" zakładali kapucyni. Koło jadłodajni powstała pierwsza w Detroit miejska farma "Earthwork Urban Farm". Warzywa uprawiają na niej dzieci z pobliskich osiedli i szkół.