Z najnowszego raportu Międzynarodowego Instytutu Propagowania Upraw Biotechnologicznych (ISAAA) wynika, że w 10 krajach świata uprawy genetycznie modyfikowane przekraczają milion hektarów; 60 proc. światowej ludności mieszka w 29 krajach, w których istnieją uprawy GMO, czyli uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie.

Rekordzistą są Stany Zjednoczone z 69 milionami hektarów upraw, na drugim miejscu uplasowała się Brazylia (30,3 mln ha upraw), a na trzecim - Argentyna (23,7 mln ha).

W Indiach i Kanadzie uprawy GMO wynoszą po ok. 10,5 miliona hektarów. W dziesiątce krajów, gdzie areał upraw GMO to co najmniej milion hektarów, znalazły się jeszcze m.in. Chiny (3,9 mln), Pakistan (2,6 mln) i RPA (2,3 mln ha). Chiny są jednocześnie największym światowym importerem modyfikowanej genetycznie soi - roczny import odpowiada ok. 60 proc. globalnego handlu.

Poza tymi 10 krajami reszta upraw na świecie to nieco ponad 3 miliony hektarów.

W porównaniu z USA czy Brazylią w krajach UE uprawia się mało GMO i to jedynie kukurydzę MON810. Jest ona uprawiana w pięciu krajach UE. Europejskie uprawy szacowane są na 110 tys. hektarów, z czego aż 100 tys. przypada na Hiszpanię - wynika z raportu ISAAA.

Siedem państw: Francja, Austria, Grecja, Niemcy, Węgry i Luksemburg zakazały u siebie uprawy kukurydzy GMO; Polska wprowadziła całkowity zakaz GMO, uznany w 2009 r. przez Trybunał Sprawiedliwości UE za sprzeczny z unijnym prawem.

Z raportu KE z kwietnia 2011 roku (na podstawie danych z 2008 roku) wynika, że poza Hiszpanią uprawy GMO w UE znajdują się w Czechach (8,4 tys. ha), Niemczech (3,4 tys. ha), Rumunii (7,1 tys. ha), Portugalii (4,8 tys. ha) i na Słowacji (1,9 tys. ha). W Polsce nie odnotowano upraw GMO.

Rzecznik KE ds. zdrowia Frederic Vincent przyznał wówczas, że jest zbyt mało danych, by ocenić skutki upraw GMO w Europie, ponieważ ich skala jest "marginalna".

Zdaniem organizacji ekologicznej Friends of the Earth, opór europejskiej opinii publicznej sprawia, że uprawy GMO w Europie w 2011 roku były prowadzone na 0,1 proc. całej ziemi uprawnej; dla porównania - obszar upraw organicznych to 3,7 proc.

Propozycja KE z 2010 roku przewiduje, że to kraje UE same mają decydować, czy chcą zezwolić, czy zabronić uprawy roślin genetycznie modyfikowanych na części lub całości swego terytorium. Nie będą jednak mogły zakazać importu i handlu dopuszczonymi w UE odmianami kukurydzy, soi, buraków cukrowych czy bawełny GMO. Bez zmian ma pozostać unijny system, oparty na opinii naukowców i ocenie wpływu na środowisko i zdrowie ludzi, autoryzacji konkretnych odmian do dopuszczenia na rynek UE.

Podobał się artykuł? Podziel się!