PRZEGLĄD PRASY: Zamieszki na ulicach, panika na rynkach i gromadzenie na gwałt zapasów - czy tak będzie wyglądać przyszłość - pyta Carl Mortished z „The Times”.

Widmo braku żywności krąży po świecie i wszędzie odciska swoje piętno. W Afryce mamy do czynienia z falą zamieszek, w Europie protestują konsumenci, panika ogarnia kraje importujące żywność. Chociaż żyjemy w świecie stale rosnącego bogactwa, właśnie zaczynamy obserwować gromadzenie zapasów ryżu i pszenicy. W minionym tygodniu prezydent Filipin Gloria Arroyo zwróciła się do premiera Wietnamu Nguyena Tan Dunga z bezprecedensowym apelem o dostarczenie na rynek ryżu. - To sygnał ostrzegawczy dla władz - mówi Robert Zeigler, dyrektor generalny Międzynarodowego Instytutu Badań nad Ryżem. - Szykuje nam się kryzys w dostawach ryżu.

Prawie połowa globu pozostaje uzależniona od konsumpcji ryżu, ale jego zapasy są najmniejsze od połowy lat 70. W tym roku produkcja ryżu spadnie poniżej poziomu globalnej konsumpcji: 430 mln ton.

Jak ocenia Światowy Program Żywnościowy, protesty uliczne i zamieszki w krajach Afryki Zachodniej, które nastąpiły pod koniec ubiegłego roku, to zwiastun większych problemów. Wprowadzony przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) system zbierania informacji i wczesnego ostrzegania zarejestrował wybuchy zamieszek w Meksyku, Maroku, Uzbekistanie, Jemenie, Gwinei, Mauretanii oraz Senegalu. Do protestów doszło też w Dżakarcie, stolicy Indonezji, po tym, jak rząd podniósł ceny produktów spożywczych. Winę za niepewność i zawirowania na rynkach żywności przypisać należy rosnącej populacji oraz większemu dobrobytowi. W Azji coraz więcej konsumentów może pozwolić sobie na jedzenie mięsa oraz produktów mlecznych, co z kolei wzmacnia popyt na paszę dla zwierząt. Kiedy w ub.r. wzrost konsumpcji w Azji zbiegł się w czasie z niedoborami na rynkach zachodnich, cena sproszkowanego mleka wzrosła z 2 tys. do 4,8 tys. dol. za tonę. Problem pogłębił się po fali upałów w Australii oraz na skutek prowadzonej przez rządy w Europie i Stanach Zjednoczonych polityki zwiększania zużycia biopaliw.

Rolnicy patrzą z wielkim niepokojem na rosnące ceny pasz dla zwierząt

Rząd w Indiach wprowadził ograniczenia eksportowe niektórych gatunków. W efekcie ceny ryżu na rynkach światowych gwałtownie wzrosły aż o 50 proc. Presja na cenę pszenicy jest jeszcze większa. W ciągu roku tona podrożała o 115 proc. Seria katastrofalnych suszy w Australii pogorszyła trudną sytuację na rynka Zapasy pszenicy sana najniższym poziomie od 40 lat, a wiele państw na świecie -od Chin po Argentynę - wprowadza ograniczenia eksportowe. W 2007 r. Ukraina zakazała eksportu zboża, zaś Rosja wprowadziła 40-procentowe cło.

Wznowienie eksportu pszenicy Argentyna odsunęła w czasie aż do kwietnia, chroniąc w ten sposób krajowe zapasy, zaś Chiny wprowadziły kwoty eksportowe na zboża. Władze w Pekinie chcą tą metodą ograniczyć gwałtowny wzrost cen żywności, zwłaszcza wieprzowiny, która podrożała o 48 proc.

Rolnicy na całym świecie pozostają zaniepokojeni cenami pasz. W Europie hodowcy świń i drobiu ostrzegają, że jeśli nie otrzymają wyższych cen za swoje produkty, zmuszeni będą do ograniczenia produkcji.

Źródło: Polska-Metropolia Warszawska

Podobał się artykuł? Podziel się!