Nie tylko ludzie, ale i gospodarskie zwierzęta są szalenie wrażliwe na kleszcze, roztocza oraz muchy, które przenoszą pasożyty krwi, i których ugryzienia powodują powstawanie ropiejących ran i zakażeń. Aby swoje trzody chronić, rolnicy skazani są na używanie środków odstraszających owady. Taktyka ta jest jednak niezbyt praktyczna i droga - zwłaszcza dla uboższych gospodarzy, których cały dobytek stanowi niewielkie stado zwierząt.

Aby pomóc afrykańskim farmerom, których zwierzęta często padają ofiarą pasożytów, naukowcy z University of Greenwich i ich koledzy z University of Zimbabwe sprawdzali, jakie rozwiązania tego problemu podsuwa sama natura. Szansę dostrzegli w wieloletniej, werbenowatej roślinie, nazwanej przez botaników Lippia javanica.
Lippia to silnie pachnący krzew, który może osiągać dwa metry wysokości. Jej liście chronią sztywne włoski, a drobne białe i żółte kwiaty tworzą gęste kiście. Choć stosuje się ją do zbicia gorączki, to i tak pozostaje ona jedną z bardziej niedocenionych afrykańskich roślin. Wiele z jej właściwości naukowcy dopiero poznają.

Badacze z University of Greenwich i University of Zimbabwe testowali ostatnio lippię jako środek do walki z pasożytami afrykańskiego bydła. Liście lippii rozgnietli i namoczyli w wodzie, i tak uzyskany ekstrakt rozpylali na zwierzętach. Próbowali różnych stężeń, by odkryć najlepszą metodę aplikacji oraz skalę, w jakiej roślinny wyciąg chroni zwierzęta przed przykrymi owadami.

- We właściwej dawce Lippia javanica niemal tak samo skutecznie odstraszała kleszcze, jak pestycydy fabryczne - opowiada kierujący pracami profesor chemii roślin z Natural Resources Institute (NRI) na Uniwersytecie Greenwich, Phil Stevenson.

Podobał się artykuł? Podziel się!