W imieniu niedźwiedzia, który nie miał właściciela i należy do gatunku zagrożonego, karę wypłaci państwo - orzekł sąd w mieście Bitola, w południowo-zachodniej Macedonii.

Jak relacjonowała w czwartek gazeta "Dnewnik", pszczelarz usiłował odstraszać niedźwiedzia za pomocą świateł i popularnej na Bałkanach muzyki turbofolk.

"Słyszałem, że tego się boją - wyjaśnił Zoran Kiseloski. - Dlatego kupiłem generator, oświetliłem teren i puszczałem piosenki (serbskiej gwiazdy turbofolk) Cecy".

Niedźwiedź przez kilka tygodni trzymał się od uli z daleka. Jednak kiedy generator się zepsuł i Ceca zamilkła, "niedźwiedź zaatakował ule ponownie" - powiedział Kiseloski.

Sprawa sądowa ciągnęła się około roku. Miejsca pobytu niedźwiedzia nie ustalono.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!