Zacznę nietypowo, od własnego hipotetycznego scenariusza i komentarza.

Bardzo cieszy „troska przeróżnych grup włodarzy o to, żeby ceny surowców rolnych były niższe”, ale na pewno chyba nie rolników – producentów. Mówiąc w dużym uproszczeniu, rzeczywiście przesunięcie jakiś czas temu cęści „owoców” produkcji roślinnej w segment paliwowy pomogło rolnikom w ostatnich latach w uzyskiwaniu wyższych przychodów za wyprodukowany surowiec (z krótkimi okresami dekoniunktury). Jednak wyższe dochody rolników, pociągnęły również za sobą wzrost kosztów zakupu środków produkcji, znakomicie redukując ich „czysty zysk”.

Faktem właśnie jest, że wyższe przychody ze sprzedaży wyprodukowanych towarów obciążone są jeszcze wyższymi kosztami produkcji, w efekcie rentowność produkcji rolnej ciągle spada. Wyobraźmy sobie hipotetycznie, że od jutra nie ma biopaliw. Co się dzieje? A no ni mniej ni więcej tylko ceny surowców rolnych (pszenica, kukurydza, soja, rzepak ect.) lecą na łeb na szyję w dół. Jaki jest efekt? Taki, że rolnik jest w „czarnej dziurze”. Natomiast wynik „zbijania” napięć, czyli cen jest znikomy. Przykładowo, ceny pieczywa pozostają na tym samym poziomie (koszt zboża w cenie bułki lub chleba w sklepie to kilka procent!, ale wzrośnie koszt transportu). Ceny paliwa wrosną bo nie będzie już biopaliw (mniejsza konkurencja), czyli dodatkowo koszty produkcji rolnej rosną. Wprost idealna ścieżka do całkowitego rozłożenia rolnictwa i to w skali globalnej. Czy w tej sytuacji (drastyczny spadek przychodów w rolnictwie) firmy nasienne, nawozowe, producenci środków ochrony roślin itp. obniżą ceny? Odpowiedzcie sobie sami.  Oczywiście w moim tekście jest trochę fantazji (od jutra nie ma biopaliw), ale krok po kroku…. A poniżej, moim zdaniem groźne w konsekwencjach dla rolników pomysły i co najważniejsze nie widzę w nich troski o rolnika, więcej wogóle interes chłopa jest pomijany.

Według Carmel Cahill, starszego ekonomisty w dyrekcji ds. Handlu i Rolnictwa OECD, popyt na biopaliwa jest kluczowym czynnikiem powodującym większe napięcie bilansów podstawowych surowców rolnych, w tym również pszenicy i kukurydzy. W długiej perspektywie mandaty są złą polityką – twierdzi przedstawiciel OECD, donosi FAMMU/FAPA.