- Myślę, że mimo dużej ekspansji naszych handlowców jeszcze słabo jesteśmy obecni na rynkach azjatyckich, a tam są rynki o dużym potencjale konsumenckim, jak Indie, Chiny, Singapur - te kraje, kiedy już kupują, to duże ilości. Tu pojawia się jednak problem struktury przetwórczej - my stoimy małymi i średnimi zakładami. Dlatego ważną kwestią jest konsolidowanie się ich i organizowanie - mówi Marek Sawicki w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl.

Jego zdaniem, Chiny są nieufnym krajem, który bardzo powoli otwiera się na nowych graczy, jednak wejście na ten rynek daje duże możliwości. - Posiadamy stałą ekspozycję naszych produktów żywnościowych w Szanghaju, a ostatnio miały miejsce kontrole w zakładach mięsnych produkujących wieprzowinę. Wierzę, że po pozytywnych wynikach tych kontroli szybko stosowne władze chińskie wydadzą zgodę na eksport - ocenia minister.

I dodaje, że kolejne rynki eksportowe to nie tylko szansa w sytuacji kryzysu, dają one możliwości na wiele lat stabilizacji.

- Oprócz popytu na rynku wewnętrznym, mamy rynek unijny i dobrze rozwijające się rynki wschodnie - Rosję, Białoruś, Ukrainę, Kazachstan. Jednak trzeba jeszcze poszukiwać innych rynków - mówi minister.

- Myślę, że Polska pokazała w minionych czterech latach, szczególnie w roku 2009, że potrafi radzić sobie w warunkach kryzysowych. Dzięki pracowitości, niższym kosztom produkcji i kursowi euro mamy relatywnie dobre warunki eksportowe. Za 9 miesięcy mamy kilkunastoprocentowy wzrost eksportu. To wszystko daje nam szanse osiągnąć w tym roku 3 mld euro nadwyżki w handlu zagranicznym produktami rolno-spożywczymi - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!