Do niedzieli - 30 lipca - kataklizm objął 4,22 mln hektarów ziem uprawnych, a z powodu braku wody ucierpiało 3,88 mln sztuk bydła. Wicepremier Hui Liangyu zaapelował o wzmożone wysiłki w nawadnianiu i dostarczaniu wody pitnej do najbardziej dotkniętych terenów.

Władze południowej prowincji Guizhou sporządziły raport, z którego wynika, że od czerwca 1,82 mln osób cierpi na niedobory wody - donosi agencja Xinhua.

- Susza nadeszła miesiąc wcześniej niż się spodziewano - powiedział Qiu Feng, rzecznik regionalnego centrum usuwania szkód suszy. - Do końca lipca opady stanowiły jedynie 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku. Wciąż ciężko przewidzieć, kiedy katastrofa ustąpi - dodał.

W Anshun, stolicy najbardziej dotkniętego regionu w tej prowincji połowa mieszkańców cierpiała na brak dostaw wody - powiedział dziennikowi "China Daily" Zhang Honglong z zarządu miasta.

- Od czerwca nie spadła tu ani kropla wody. Brakuje nam środków na walkę z suszą i mamy nadzieję, że informacje prasowe spowodują, że rząd centralny się nami zainteresuje - przekonuje.

Cytowany przez gazetę Yan Fagang, rolnik z tego regionu, powiedział, że pousychały wszystkie uprawy. Według władz miasta Anshun susza spowodowała straty w wysokości 1,82 mld juanów (ok. 800 mln złotych).

Podczas gdy susza pustoszy prowincję Guizhou, ogromne szkody wyrządziły ulewne deszcze w centralnych rejonach Chin. W ich wyniku w lipcu zginęło 97 osób - podało ministerstwo spraw obywatelskich.

W sumie ulewne burze i tornada dotknęły 20,16 mln ludzi w 27 regionach, a straty ekonomiczne szacuje się na 13,28 mld juanów (ok 5,7 mld złotych). Pośród ofiar śmiertelnych 60 straciło życie od uderzenia piorunów. Podobał się artykuł? Podziel się!