Badania przeprowadzone przez meksykańskie władze również wykluczają taką możliwość. Pierwszy przypadek zachorowania miał miejsce w jednej z wiosek, w której działała duża ferma trzody. Inspektorzy nie wykryli jednak żadnych śladów skażenia ani w samym gospodarstwie, ani wśród pracowników hodowli.

Koncern Smithfield Foods zapewnił także, że rutynowo prowadzi szczepienia przeciwko świńskiej grypie i kontrole należących do niego spółek. Jednak lokalne media żyją tym tematem. Informują o licznych skargach mieszkańców na działanie świńskiej fermy.

Gospodarstwo, w którym hodowano rocznie milion świń miało szkodzić środowisku naturalnemu i ludziom. Na powiązanie epidemii świńskiej grypy u ludzi, a występowaniem jej u zwierząt nie godzą się również przedstawiciele przemysłu mięsnego. Wstępne dochodzenie wykazało, że żadna z zakażonych osób nie miała kontaktu ze świniami.

Elena Espinosa - hiszpańska minister środowiska: bądźmy ostrożni, ale nie ulegajmy niepotrzebnej panice. Wieprzowinę można spożywać bez żadnych obaw, jest bezpieczna dla konsumentów. Mimo to farmerzy spodziewają się pogorszenia ich sytuacji, podobnie jak przetwórcy, którzy już odczuwają skutki epidemii.


Źródło: Agrobiznes/Anna Katner