PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Prof. Twardowski: Nie ma naukowych dowodów, że GMO jest groźne

Autor: farmer.pl/ PAP

Dodano: 30-11-2012 13:07

Tagi:

Nie ma naukowych dowodów, że organizmy GMO w rolnictwie są groźne dla zdrowia albo środowiska - powiedział w rozmowie z prof. Tomasz Twardowski. Wciąż za mało wiemy, by o czymkolwiek przesądzać - twierdzi prof. Katarzyna Lisowska.



Największa korzyść ze stosowania GMO w rolnictwie wiąże się z obniżeniem strat i kosztów, związanych przede wszystkim ze stosowaniem środków owado- i chwastobójczych - tłumaczy prof. Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. - Na świecie trwają też intensywne prace badawcze nad roślinami przystosowanymi do zimniejszego klimatu, do gleb zasolonych i suchych. To potencjalnie ważne w miejscach, gdzie brakuje wody. Odmiany takie wdrożono jednak do produkcji w niewielkim stopniu - zastrzega.

- W Polsce bezpośrednia produkcja żywności z roślin GMO, głównie kukurydzy, odbywa się na bardzo małą skalę. Szacuje się, że jej uprawy zajmują łącznie ok. 3 tys. ha. Natomiast nasza hodowla bydła, trzody i drobiu w ponad 90 proc. uzależniona jest od importu pasz produkowanych na bazie soi transgenicznej, a w niewielkim stopniu również kukurydzy. Na cele związane z produkcją pasz co roku importujemy ok. 2 mln ton transgenicznej soi. Możliwość upraw takiej soi miałaby wielkie znaczenie ekonomiczne, gdyż obecnie produkcja polskich kurczaków zależy od jej importu - zaznacza profesor.

Prof. Twardowski odniósł się do protestów związanych z upowszechnianiem GMO w rolnictwie. - Przyczyny obaw są wielorakie, jak choćby brak wiedzy z zakresu biologii molekularnej, brak zrozumienia związanych z tym procesów i ogólny strach przed każdą nowością. Ale zauważmy, że wiek temu ludzie obawiali się samochodów i pociągów, a jeszcze niedawno również telefonu komórkowego i kuchenki mikrofalowej. Każda innowacja budzi strach, który stymulowany jest przez tę część społeczeństwa i tych producentów, którzy na innowacji stracą - podkreśla.

Profesor zaznacza też, że nie całe społeczeństwo w równy sposób czerpie korzyści z wprowadzanych innowacji. - Najwięcej zarabia producent danej innowacji czy bezpośredni użytkownik, czyli producent nasion, oraz producent rolny, czyli rolnik. Natomiast my, jako konsumenci, bezpośrednio zyskujemy naprawdę bardzo niewiele. A mało kto rozważa korzyści rozumiane tak ogólnie, jak jakość życia społeczeństwa czy też globalne efekty surowcowe - dodaje.

Prof. Twardowski przypomina, że w ostatnich 20 latach Komisja Europejska wydała niemal miliard euro na badania związane z bezpieczeństwem GMO. Efektem prac było stwierdzenie - jak powiedział - że "genetycznie zmodyfikowane organizmy są równie bezpieczne (lub równie niebezpieczne) jak te, z których zostały wyprowadzone". - Komunikaty stwierdzające brak zagrożenia wydała też Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), z kolei Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że zakazanie dystrybucji GMO przez Austrię, Francję i Niemcy było pozbawione naukowych podstaw merytorycznych i dlatego nie może być dalej realizowane - mówił.

- Próby ustanowienia w naszym kraju obszaru wolnego od GMO nie zostały zaakceptowane przez Komisję Europejską, dlatego że wnioskodawca - polski rząd - nie przedstawił naukowego uzasadnienia, z którego wynikałoby, że GMO stanowi zagrożenie dla człowieka lub środowiska. Nie ma naukowych dowodów, że takie zagrożenie istnieje, dlatego nie można stwarzać takiej normy prawnej - podkreśla profesor.

- Dyskusje na temat wpływu organizmów GMO na zdrowie ludzi, podejmowane przy okazji prac nad ustawą o nasiennictwie, tylko podgrzewają atmosferę wokół tematu, ale odwracają uwagę od kwestii o wiele istotniejszych, związanych z ekonomią i walką o rynki. Kwestia GMO w rolnictwie to problem typowo ekonomiczny. Stąd ta potężna presja, lobbing i pieniądze angażowane po to, by określone firmy mogły wejść ze swoim produktem na nowe rynki - mówi prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Gliwicach i z komisji ds. GMO przy ministerstwie środowiska.

Jak podkreśla, Niemcy, Austria czy Francja - europejskie potęgi rolnicze - zakazały u siebie uprawy kukurydzy MON 810 nie dlatego, że "panuje u nich ciemnogród". - Po prostu dbają o swoje interesy, o bardzo liczną grupę społeczną, która utrzymuje się z rolnictwa - mówi.
- Agrobiznes, jaki w oparciu o GMO rozwija się np. w Argentynie, prowadzi m.in. do wzrostu bezrobocia na wsi i rugowania rolników z ziemi. Powstają ogromne gospodarstwa. Szacuje się, że na tysiąc ha upraw soi GMO przez cały rok potrzeba tylko dwóch pracowników. Przy takich uprawach nie trzeba zbyt wielu rąk do pracy, a przecież ludziom trzeba dać zatrudnienie. Właśnie w takich kategoriach cały problem powinien być rozpatrywany - twierdzi prof. Lisowska.

Jeśli chodzi o wpływ organizmów GMO na zdrowie człowieka, to - zdaniem profesor - za mało obecnie wiemy, by o czymkolwiek przesądzać. - Wpływu GMO na organizmy nie można całkowicie lekceważyć, ale dopiero czas pokaże, jak sprawy wyglądają. W którymś momencie okaże się, czy nie będzie jak z papierosami. W swoim czasie przemysł tytoniowy dokładał wszelkich starań, aby kwestionować wyniki badań, które wskazywały na szkodliwość tytoniu - przypomina.

Profesor ma też wątpliwości, czy badania, na podstawie których Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywności dopuszcza do obrotu różne organizmy GMO, są wiarygodne. - Po pierwsze, dlatego że EFSA w większości bazuje na wynikach badań dostarczonych przez przemysł, producentów GMO. W dodatku często nie żąda szczegółowych danych, a poprzestaje na streszczeniach i omówieniach wyników. Wydając akceptacje dla kolejnych produktów GMO, agencja wykazuje się jednocześnie dużą tolerancją i brakiem dociekliwości - ocenia.

Profesor zaleca jednocześnie, by nie mieszać płaszczyzn dyskusji na temat GMO. - Zastosowanie technologii GMO w rolnictwie to temat kontrowersyjny, natomiast produkcja leków z wykorzystaniem zmodyfikowanych genetycznie bakterii ma miejsce od lat i nikt tu nigdy nie protestował - podkreśla.

Jak dodaje, w Polsce prowadzone są próby kliniczne z wykorzystaniem eksperymentalnych leków przeciwnowotworowych na bazie GMO. Komisja ds. GMO przy ministerstwie środowiska regularnie zatwierdza i wydaje zgody na prowadzenie tego typu badań. - Czy ktokolwiek wychodzi z tego powodu na ulicę i protestuje? Nie. Ja sama opiniuję większość tych wniosków. Nie zdarzyło się, żeby ktoś nie dostał zgody, jeśli spełnia kryteria związane z bezpieczeństwem, wyszkoleniem personelu, procedurami - mówi prof. Lisowska.

Organizmy genetycznie zmodyfikowane (GMO) w rolnictwie służą do produkcji żywności, pasz, biomateriałów (np. bawełny i lnu); biokomponentów (np. enzymów czy mikroskładników dodawanych do żywności i używanych do jej produkcji) oraz biopaliw. Uprawy roślin GMO na świecie zajmują 160 mln ha i są zdominowane przez soję, rzepak, kukurydzę i bawełnę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • Polska wolna od GMO! 2014-06-16 20:19:31
    No i jest juz choroba od GMO. Modyfikacja genetyczna. Poczytajcie o chorobie morgellons disease albo o bt-cotton fiber disease przykładowy link podaje http://www.globalresearch.ca/gmo-and-morgellons-disease/8464?print=1
    Nie polecam uprawiać tego G.... A co dopiero jeść !!!
  • jarki 2013-02-01 13:08:38
    @kissmy.. i @rol-nick obaj jesteście bardzo dobrymi rolnikami ale Wasz spór do niczego nie prowadzi
    tu rację z pewnością ma @PM trzeba czasu aby udowodnić Wasze tezy,
    jak pisze kolega ''Ale życie i zdrowie ludzkie nie pozwala na eksperymenty''
  • yurek 2013-02-01 12:55:18
    Dlaczego takim "profesorom" wolno wypowiadać nienaukowe" tezy?! Najpierw niech nauczy się metodologii nauk a potem mówi o tym co "naukowe"!
  • PM 2012-12-01 17:27:08
    Ale życie i zdrowie ludzkie nie pozwala na eksperymenty. Potrzebna jest PEWNOŚĆ, że GMO nie szkodzi. Np. na demografię. Trzeba chyba więcej, niż pokolenia, aby to ustalić.
    Nieprawdaż, Panie Profesorze? Jest Pan przecież odpowiedzialny, więc proszę opowaqgę i w tym przypadku!
  • rol-nick 2012-12-01 01:43:34
    kissmy...

    Skoro jest takie dobre, to czemu Niemcy, Francuzi, Szwajcarzy i Węgrzy mają u siebie ZAKAZ uprawy GMO? Przecież firmy, na rzecz których lobbujesz (Syngenta, Basf, Bayer) mieszczą się w Szwajcarii i Niemczech...

    Co, nie chcą tego goowna u siebie a Nam je narzucają?

    Skoro taki kozak jesteś to wyjaśnij!

    A może Niemcy są ANTYPOSTĘPOWI? A szwajcarzy NIE INNOWACYJNI?

    Dawaj śmiało!

    Pośmiejemy się wszyscy z Twoich dennych argumentów
  • kissmy... 2012-11-30 15:40:03
    jeśli Tobie GMO w jakiś sposób zaszkodziło proponuję abyś przedstawił szczegółowo skutki, wspominasz wyłącznie ogólnikowo o swoim układzie pokarmowym, toksynach w pokarmach, poproszę o wyczerpujące przedstawienie przypadku
  • rol-nick 2012-11-30 13:31:59
    Nie wszystko jest dla ludzi.

    GMO nie jest dla ludzi!

    Może ktoś z Was konsumował kiedyś kupsko?
    Nie jedliście nigdy kupy???
    No co Wy jacyś dziwni!?
    Toż miliardy much nie mogą sie mylić!!!
    No co wy!?

    I nawet gdyby Ci ktoś to zaserwował w kryształowym pucharku z waflem z bitą śmietaną i z ananasem - nie ruszysz tego!

    Ale gdyby była taka sytuacja, ze przez X lat ktoś by Nam serwował informacje, ustami prof. Twardowskiego, że kupsko, pomimo niezbyt dobrego smaku jest bardzo zdrowe, dobrze robi na cerę i na włosy to od razu by się pojawiło kupsko w proszku, kupsko w kremie i lody o smaku kupska.

    I dokładnie, analogicznie ta sama sytuacja jest a GMO. Nie przynosi zysków nikomu i nie jest zdrowe!
    To jest kit sprzedawany przez producentów.

    Są rzeczy które nie są dla ludzi tylko są towarem który trzeba sprzedać. I machina marketingowa rusza. I serwuje się informacje która mają trafić do naszej pamięci. I tam pozostać.
    I tak się dzieje z GMO!
    Informacja nie wiadomo skąd jest podawana dzisiaj, że GMO nie jest toksyczne, nie powoduje uzależnienia rolników, ba! że jest bardziej eko niż eko i w ogóle super ale tak naprawdę służy do uzależnienia rolników od korporacji, tylko ludzie o tym nie wiedzą.
    Ludzie którzy produkują GMO płacą za artykuły które czytamy później w poczytnych polskich i nie tylko magazynach na temat GMO. Na 4 szpalty artykuł na temat GMO, że wszyscy uprawiają, liczą kolosalne zyski, jedzą i nikomu to nie szkodzi. To są kupione artykuły. To jest normalna procedura marketingowa. Za to się płaci. To robią konkretni ludzie, którzy za tym stoją. To nie są żadni fajni kolesie, którzy chcą Nam pomóc. To są kolesie, którzy chcą Nas złupić, którzy potrzebują Naszego szmalu. Oni chcą żeby każdy rolnik, kto raz kupi GMO, do końca życia szmal w zębach przynosił.
    I to jest cała filozofia.
    Producenci mają jeden cel. Żeby GMO uzależniało rolników od pierwszego razu. Żeby taki rolnik stawał się dostawcą kasy. Tego się nie da zrobić od razu. To potrzebuje czasu.
    To jest poważna maszyna.
    Jedno jest pewne.
    GMO rujnuje każdego.
    I rolnika, i konsumenta, i zwierzę karmione nim.
    Tylko firmom sprzedającym nasiona w połączeniu z opryskami zapewni krociowe zyski.
    A Ci którzy twierdzą, że nie szkodzi to jeszcze za krótko mają z tym styczność.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.159.33
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!