Prawnicy i eksperci z dziedziny ochrony środowiska uważają, że decyzja ministerstwa jest nieodpowiedzialna i naraża zdrowie mieszkańców. Zanieczyszczenie gleby zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu oraz może powodować raka.

- Tłumaczenie ministerstwa jest bezpodstawne, ponieważ przepisy pozwalają na ujawnianie „tajemnicy państwowej”, jeśli wiąże się to z interesem publicznym - powiedział mieszkający w Pekinie prawnik Dong Zhenqwei, który zwrócił się do ministerstwa z prośbą o ujawnienie wyników badań.

Zdaniem prawnika zablokowanie raportu jest złamaniem obietnicy danej w czerwcu zeszłego roku przez wiceministra ochrony środowiska, który obiecał "opublikować wyniki badań w odpowiednim czasie".

Badania rozpoczęły się w 2006 roku i kosztowały miliard juanów (ok. 122 mln euro). W tym czasie przebadano 200 tys. próbek gleby oraz wód gruntowych.

- Ministerstwo ochrony środowiska publikuje na bieżąco informacje o skażeniu powietrza, nawet jeśli wyniki w Pekinie są złe. Natomiast skażenie gleby jest "tajemnicą państwową". Czy z tego wynika, że gleba jest jeszcze bardziej zanieczyszczona niż powietrze? - zastanawia się prawnik.

Zanieczyszczenie gleby może stwarzać większe ryzyko, niż inne formy zanieczyszczeń, ponieważ nie są aż tak widoczne i ludzie nie wiedzą, jak się przed nimi zabezpieczać - uważa dyrektor Instytutu Spraw Publicznych i Ochrony Środowiska w Pekinie Ma Jun.

- Rząd ma obowiązek ostrzegać opinię publiczną o tym, czy dany teren jest na tyle bezpieczny, żeby prowadzić uprawę albo zbudować na nim dom - dodaje Ma.

W 2006 roku ministerstwo ochrony środowiska podało, że ponad 10 procent pól uprawnych było zanieczyszczonych, a około 12 mln ton ziarna rocznie ulega skażeniu metalami ciężkimi. Od tego czasu nie udostępniono żadnych informacji na ten temat.