Bułgarscy producenci domagają się podniesienia cen skupu i wstrzymania importu z UE. Żądają także zwiększenia dotacji do produkcji mleka z obiecanych przez rząd 60 mln lewów (30 mln euro) rocznie do co najmniej 250 mln lewów (125 mln euro).

Poparła ich grupa rumuńskich rolników, którzy protestują z powodu importu taniego mleka z krajów unijnych, głównie z Węgier. Węgierskie mleko w proszku jest o 50 proc. tańsze w porównaniu w produkcją bułgarskich i rumuńskich rolników - podają media w Sofii.

W Ruse rolnicy otrzymali zezwolenie na protest od lokalnych władz. Do godz. 19.00 czasu polskiego most zamknieto na godzinę, a potem również przez godzinę pojazdy przepuszczano.

Zapowiadana blokada drogi do promu, kursującego między Widiniem na zachodzie Bułgarii a rumuńskim Calafatem, trwała niewiele ponad kwadrans. Do Widinia przybyło kilkudziesięciu rolników.

Dojazd do promu między bułgarskim Oriachowem a rumuńskim Beketem nie został zablokowany, gdyż lokalne władze nie zezwoliły na tę formę protestu. Rolnicy stoją wzdłuż drogi, nie utrudniając ruchu. Negocjacje z nimi ma podjąć minister rolnictwa Walery Cwetanow.

Do protestów doszło także w południowej części kraju koło miasta Stara Zagora, lecz i tam nie było blokad. Z zamknięcia przejścia granicznego z Grecją - Ilinden przy mieście Goce Dełczew zrezygnowali producenci tytoniu.

Tymczasem ze strony greckiej nadal zamknięte jest największe przejście z Grecją Kułata przy drodze E 79. Kolejka TIR-ów z bułgarskiej strony granicy mierzy ponad 5 km, czeka w niej około 200 pojazdów, w tym kilkadziesiąt polskich.


Źródło: Ewgenia Manołowa/PAP