W ten sposób Rosja odpowiada na sankcje wprowadzone wobec niej przez Zachód w związku z rolą Moskwy w konflikcie na Ukrainie.

Wcześniej rzecznik Rossielchoznadzoru Aleksiej Aleksiejenko w rozmowie z agencją Reutera wskazał, że obostrzenia w imporcie artykułów żywnościowych ze Stanów Zjednoczonych i Unii będą "dość znaczące".

W ubiegłym roku Rosja sprowadziła żywność wartą 43 miliardy dolarów.

Konsekwencją obostrzeń w imporcie - poza rozruszaniem lokalnej produkcji i współpracą z krajami niechętnymi sankcjom - może być jednak również pogorszenie sytuacji ludności - ocenił główny ekonomista ING w Rosji Dmitrij Polewoj, cytowany przez Reutera.

"Choć z politycznego punktu widzenia może się to wydawać stosowne i faktycznie uderzy w kraje dostarczające żywność do Rosji, to krok ten zapewne nasili efekty sankcji finansowych i sektorowych nałożonych na Rosję" - wyjaśnił. Jak dodał, skutki tej decyzji dołożą się do "ogólnych kosztów sankcji poprzez rosnące ceny żywności i będą miały rozległy wpływ na sytuację gospodarstw".

W środę Kreml poinformował, że prezydent Władimir Putin podpisał dekret, który wprowadza zakaz lub ograniczenia wwozu do Rosji "niektórych produktów rolnych, surowców i artykułów spożywczych" z krajów, które zastosowały sankcje wobec FR lub przyłączyły się do nich. Obostrzenia mają obowiązywać rok.

Na razie nie sprecyzowano, które kraje lub produkty zostaną objęte restrykcjami. Polecenie sporządzenia takiego wykazu otrzymał rząd, który jednocześnie ma podjąć działania mające na celu "zapewnienie równowagi na rynkach towarowych i niedopuszczenie do gwałtownego wzrostu cen produktów rolnych i żywnościowych". Putin nie sprecyzował, w jakim terminie gabinet Dmitrija Miedwiediewa ma wykonać to polecenie.