"Mieli dobrą dyskusję, ale nie sądzę, nie wierzę, że osiągnęli już porozumienie" - powiedział Kim na briefingu prasowym w Waszyngtonie.

Według ekspertów wskutek wzrostu światowych cen żywności oraz powściągliwości zagranicznych dostawców pomocy humanitarnej Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna znalazła się na krawędzi klęski głodowej.

Kim, który jest negocjatorem Departamentu Stanu w sprawach nuklearnych, nie uczestniczył w prowadzonych w ubiegłym tygodniu w Korei Północnej rozmowach na temat pomocy żywnościowej.

Waszyngton unieważnił wcześniejsze porozumienie z Phenianem w sprawie pomocy humanitarnej, argumentując, że nie był w stanie kontrolować dystrybucji żywności na terenie Korei Północnej.

Briefing Kima dotyczył północnokoreańskiego programu atomowego i dlatego zastrzegł on, że nie chce bliżej komentować kwestii pomocy żywnościowej.

W ubiegłym tygodniu rzecznik Departamentu Stanu Sean McCormack poinformował, iż negocjacje w sprawie dostaw żywności "nie przyniosły rozstrzygnięć". Jak zaznaczył, ich celem było ustalenie, czy Stany Zjednoczone mogą zapewnić pomoc i "wiedzieć, że trafi ona do ludzi, którzy jej potrzebują".

Jak podał wcześniej dziennik "Financial Times", Amerykanie są gotowi dostarczyć Korei Północnej 500 tys. ton żywności, ale pod warunkiem, że będą nadzorować jej dystrybucję.

Źródło: PAP