- Na pewno umowa z Mercosur może spowodować spadek produkcji w Unii, spore zagrożenie widzę dla rynku mięsa, szczególnie drobiu i wołowiny. Kraje Mercosur mają dużą przewagę konkurencyjną w produkcji żywca i mięsa - mówi Koleśnikow.

Analityk ostrzega, że głębokie zmiany w Unii wywołają zmiany na całym świecie. Nie wyklucza, że ostatnie wzrosty cen surowców rolnych i żywności mogły wynikać między innymi z polityki Unii, polegającej na liberalizacji rynku.

- Unia podejmuje decyzje dotyczące wewnętrznych spraw, np. Wspólnej Polityki Rolnej, ale te decyzje wpływają też na świat. Zmieniając WPR Unia zakładała prawdopodobnie, że warunki produkcji żywności na świecie pozostaną niezmienne. Unia jest jednak tak dużym graczem, że swoimi decyzjami spowodowała zmiany na rynkach globalnych. Przykładem jest rynek cukru. Unia założyła, że będzie produkować mniej cukru, który będzie importować. Okazało się, że gdy Unia zaczęła produkować mniej cukru, na całym świecie zaczęło go brakować i jego ceny wzrosły - tłumaczy analityk Banku BGŻ.

Jego zdaniem, podobnie może być w przypadku mięsa, po liberalizacji handlu a krajami Ameryki Południowej.
- Nie powinno się popełniać błędu z przeszłości i zakładać, że sytuacja na świecie się nie zmieni, jeśli zmienimy coś w UE. Prawdopodobnie po szerszym otwarciu rynku unijnego na mięso z Ameryki Południowej, cena mięsa na rynkach światowych, przynajmniej w pierwszym okresie, wzrośnie - mówi Michał Koleśnikow.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Unia Europejska i Mercosur wznowiły rozmowy na temat stworzenia największej strefy wolnego handlu na świecie, które były wstrzymane w 2004 roku. Negocjatorzy mają nadzieję zrealizować umowę w dalszej części tego roku.

Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że po zawarciu porozumienia, do 2020 roku rolnicy z krajów Unii Europejskiej mogą stracić ponad 3 mld EUR rocznie.

Najbardziej narażone na straty są sektory: wołowiny, wieprzowiny, drobiu, mleka, cukru, owoców i warzyw oraz bioetanolu.