Jak poinformowało japońskie ministerstwo rolnictwa, farmy będą znajdowały się w prefekturach Miyagi i Iwate, które najbardziej ucierpiały podczas trzęsienia ziemi i tsunami w marcu.

Na farmach uprawiane mają być m.in. ryż, pszenica i soja. Prace polowe wykonywać będą automatyczne pługi i siewniki. Japończycy chcą w maksymalnym stopniu wykorzystywać pojazdy elektryczne, które będą ładowane w specjalnych punktach wykorzystujących energię słoneczną. Praca wszystkich urządzeń sterowana będzie poprzez system nawigacji satelitarnej.

Zamiast sztucznych nawozów do stymulacji wzrostu roślin wykorzystany będzie dwutlenek węgla produkowany przez maszyny rolnicze. Wyeliminowane zostanie także użycie pestycydów. Ich rolę mają spełniać, odstraszające owady, lampy diodowe.

Eksperyment rozpocznie się jeszcze w tym roku. Przewiduje się, że na początkowym etapie inwestycja ta pochłonie około 10 mln dolarów. Ministerstwo zamierza zaangażować w swój projekt wiodące japońskie firmy, takie jak: Panasonic, Fujitsu, Hitachi czy Sharp.

Jeżeli plan ministerstwa powiedzie się, istnieje szansa, że automatyczne farmy rozprzestrzenią się na cały kraj, by pomóc w odbudowie zniszczonego przez katastrofę rolnictwa.

Podobał się artykuł? Podziel się!