Według obecnego stanu prawnego, chcąc wykonywać odwierty podziemne, spółki muszą uzyskać zgodę właścicieli wszystkich nieruchomości, pod którymi będzie przebiegał odwiert. Nie stanowi to większego problemu, gdy chodzi o wiercenia pionowe - spółki bowiem najczęściej kupują lub dzierżawią grunt pod odwiert.

Problem pojawia się w odwiertach poziomych, które w przypadku gazu łupkowego mogą mieć kilka kilometrów długości. Uzyskanie zgody od wszystkich właścicieli jest w tej sytuacji bardzo trudne, a dotychczasowa praktyka pokazuje, że mechanizm ten wykorzystywany był powszechnie przez przeciwników gazu łupkowego do wstrzymania prac poszukiwawczych.

W przypadku braku zgody właścicieli, inwestor zmuszony jest bowiem wejść na drogę sądową. Zazwyczaj sąd nakazywał właścicielowi udzielenie zgody na wiercenia za odpowiednim odszkodowaniem, ale samo postępowanie sądowe mogło ciągnąć się miesiącami, co często zniechęcało inwestorów.

Według przedstawionych w piątek przez rząd propozycji, odwierty w poszukiwaniu gazu łupkowego na głębokości powyżej 300 metrów zwolnione będą z obowiązku uzyskania zgody właścicieli. W zamian za to inwestorzy będą mogli (dobrowolnie) wypłacić właścicielom gruntów 20 tys. funtów odszkodowania. Inwestor zobowiązany też będzie na bieżąco informować mieszkańców o prowadzonych aktualnie pracach.

Nowe regulacje mają również dotyczyć inwestorów poszukujący źródeł energii geotermalnej.

- Wielka Brytania potrzebuje więcej własnych źródeł energii, a rozwój gazu łupkowego może przynieść korzyści dla całej gospodarki i nowe miejsca pracy - tak propozycje uzasadniał wiceminister energii Michael Fallon.

Według niego mieszkańcy są już wystarczająco chronieni przed potencjalnymi negatywnymi konsekwencjami prowadzenia prac poszukiwawczych dzięki istniejącym regulacjom.

- W tej chwili wiele innych firm posiada dostęp do gruntów na potrzeby np. układania kabli czy rurociągów. Ta działalność odbywa się znaczniej bliżej powierzchni ziemi, niż poszukiwania gazu łupkowego. Nowe regulacje dotyczyć będą odwiertów o głębokości powyżej 300 metrów. Trzeba też zauważyć, że szczelinowania hydrauliczne mogą być wykonywane na głębokości powyżej 1,5 km - argumentuje Fallon.

Konsultacje potrwają 12 tygodni. Po ich zakończeniu rząd podejmie decyzję co do ostatecznego kształtu regulacji.

Podobał się artykuł? Podziel się!