Z danych Eurostatu, na które powołuje się KE, wynika, że unijny eksport rolno-spożywczy do Rosji wyniósł w ub. roku 11,372 mld euro, z czego najwięcej przypadło na Niemcy (1,917 mld), Holandię (1,41 mld), Litwę (1,253 mld) i Polskę (1,075 mld).

Ponieważ rosyjskie sankcje obejmują tylko wybrane kategorie produktów, Komisja Europejska uważa, że straty będą znacznie mniejsze, niż początkowo myślano w Brukseli. Ze wstępnych analiz wynika, że sankcje obejmą towary, których eksport w 2013 r. wyniósł 5,252 mld euro, czyli mniej niż połowę całego eksportu rolno-spożywczego UE do Rosji.

W przypadku Polski jest to jednak blisko 80 proc. eksportu rolno-spożywczego do Rosji, bo aż 841 mln euro (tyle był wart w 2013 r. polski eksport towarów, które w czwartek zostały objęte sankcjami). Przy czym liczba ta obejmuje już straty wynikające z ogłoszonego wcześniej embarga na wieprzowinę czy polskie owoce i warzywa.

Najwięcej natomiast może stracić Litwa, której eksport objęty w czwartek sankcjami był wart 927 mln euro. Za Litwą i Polską są Niemcy (595 mln), Holandia (528 mln), Dania (377 mln), Hiszpania (338 mln), Finlandia (283 mln), Belgia (281 mln) i Francja (244 mln).

Ponieważ straty są ograniczone, Komisja Europejska reaguje spokojnie na rosyjskie sankcje. Uważa przede wszystkim, że odpowiedź powinna być wspólna i skoordynowana przez wszystkie kraje na poziomie UE. W tym celu unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos i dyrektor generalny ds. rolnictwa Jerzy Plewa wracają w ten weekend do Brukseli - poinformował rzecznik Ciolosa Roger Waite.

Dodał, że w poniedziałek w dyrekcji generalnej ds. rolnictwa zostanie powołana grupa task force złożona z ekspertów, by przeanalizować działania podejmowane przez stronę rosyjską i ich skutki.

KE przypomina przy tej okazji, że utrata jednego rynku nie oznacza, iż unijne produkty rolne nie mogą być z powodzeniem sprzedawane na innych rynkach. Podkreśla również, że Wspólna Polityka Rolna przewiduje różne mechanizmy rekompensowania strat rolnikom, ale jest za wcześnie, by o tym w tej chwili rozmawiać, bo nie wiadomo jeszcze, jak duże będą straty.

Premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew ogłosił w czwartek, że jego kraj wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Australii, Kanady i Norwegii. W ten sposób Rosja odpowiedziała na sankcje zastosowane wobec niej przez Zachód w związku z rolą Moskwy w konflikcie na Ukrainie. Rosyjski zakaz wchodzi w życie 7 sierpnia i ma obowiązywać przez rok.