Organizowane w ramach strajku blokady dróg spowodowały paraliż eksportu zbóż i braki żywności w sklepach, stanowiąc najpoważniejsze wyzwanie polityczne dla prezydent państwa Cristiny Fernandez od momentu objęcia przez nią urzędu w grudniu ubiegłego roku.

Według rolników, mimo zawieszenia protestu będą kontynuować negocjacje, domagając się anulowania podwyżki. "Walka się jeszcze nie skończyła. Dzisiaj po prostu robimy przerwę, by rozmawiać" - powiedział przywódca strajku Juan Echeverria.

11 marca rząd zastąpił dotychczasową stałą 35-procentową stawkę cła eksportowego na soję stawką ruchomą, wynoszącą około 40 proc. jej rynkowej ceny. Według Fernandez, małżonki poprzedniego prezydenta Nestora Kirchnera, posunięcie to było niezbędne dla hamowania inflacji i bardziej sprawiedliwego podziału korzyści, jakie zapewnia Argentynie światowy boom na żywność. Oficjalnie podawany wskaźnik inflacji za ubiegły rok to 8,5 proc., ale w rzeczywistości może on być dwukrotnie wyższy.

Artykuły rolne stanowiły w ubiegłym roku 52 proc. wartości argentyńskiego eksportu - a w wymiarze pieniężnym ponad 29 mld dolarów. 13,5 mld dolarów z tej kwoty przypadło na soję.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!