OIE uważa, że błędem jest nazywanie wirusa A(H1N1) „świńską grypą”.

Przenoszony wirus zawiera genetyczne komponenty pochodzące od ludzi, ptactwa oraz świń. OIE proponowała aby określać nowy wirus mianem „Grypa Północno-Amerykańska”, stosując taką samą nomenklaturę jak w przypadku Grypy Azjatyckiej i Grypy Hiszpańskiej (tzw. Hiszpanki).

Obawy związane z nazywaniem pandemii grypy „świńską” były związane z ewentualnym odwróceniem się konsumentów od jedzenia wieprzowiny.

Tymczasem OIE podkreśla, że pandemia grypy nie poprzedzona została pandemią tej choroby u zwierząt.

Z wprowadzenia zakazu używania nazwy „świńska grypa” zadowolony jest Witold Choiński, szef Polskiego Mięsa.

Przypomina, że mięso z Meksyku (tam stwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na wirusa A(H1N1) nie jest dopuszczone na rynek Unii Europejskiej.

Witold Choiński

Autor: farmer.pl

Opis: Witold Choiński

Zakaz używania nazwy „świńska grypa” wyjdzie na dobre branży mięsnej na całym świecie.

Trudno przewidzieć reakcje konsumentów – powiedział Choiński. A przecież zachorowań u ludzi nie wywołały zwierzęta.

Branża mięsna może odetchnąć z ulgą.

Nie tak dawno cały świat drżał przed ptasią grypą. Kolejne przypadki zarażenia się tym wirusem w Azji spowodowały spadek konsumpcji mięsa drobiowego na całym świecie.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!