Jak powiedziała Iza Wilczyńska z PAH, karta przygotowana przez organizacje społeczne trafi do marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Jej sygnatariuszami jest ponad 30 organizacji z całego świata, w tym PAH; poparły ją także niektóre rządy państw europejskich.

Karta wymienia pięć kluczowych obszarów, które mogą powstrzymać klęskę głodu: wczesne reagowanie, wspieranie lokalnej produkcji żywności, zapewnienie jej przystępnych cen, ochrona osób, ograniczenie konfliktów zbrojnych.
Emilia Ślimko z Polskiej Zielonej Sieci oceniła, że w pomocy m.in. krajom afrykańskim bardzo ważne jest inwestowanie w małoobszarowe rolnictwo, czyli rolnictwo rodzinne. Dodała, że rolnicy mają potencjał produkowania żywności, ale brakuje im wsparcia ze strony państwa. - Niekiedy w tych krajach w ogóle nie ma polityki rolnej - zaznaczyła.

- W Kenii był olbrzymi potencjał produkcyjny mleka, ale było ono głównie importowane z Europy. Organizacje rolnicze zmobilizowały się, by zostały nałożone większe cła na import żywności. Dzięki temu w ciągu kilku lat pierwszej dekady XXI w. udało im się stać potentatem produkcyjnym mleka i eksportować je do sąsiednich krajów - powiedziała.

Obecny na konferencji wiceprzewodniczący komisji spraw zagranicznych Tadeusz Iwiński (SLD) ocenił, że podpisanie karty będzie miało znaczenie symboliczne, ale pośrednio może się przyczynić do zwiększenia nakładów na pomoc rozwojową. - Myślę, że jej podpisanie może pomóc w lepszej koordynacji działań między rządem, parlamentem, zwłaszcza Sejmem i organizacjami pozarządowymi - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że na pomoc rozwojową Polska przeznacza jedynie 0,08 proc. dochodu narodowego brutto.

Przypomniał, że nasz kraj zobowiązał się do podniesienia tego wskaźnika do 0,33 proc. do 2015 r. Podkreślił jednak, że aż dwie trzecie środków przekazywana jest krajom, w których Polska realizuje cele polityczne, czyli krajom Partnerstwa Wschodniego i Afganistanowi.

Karta na rzecz wyeliminowania ekstremalnego głodu została podpisana 24 września 2011 r. w Nowym Jorku na forum ONZ. Jej sygnatariuszami jest ponad trzydzieści organizacji z całego świata w tym PAH. Pierwszym państwem, które do niej przystąpiło, jest Kenia. Natomiast w Europie poparcie dla karty wyraziły rządy Norwegii i Wielkiej Brytanii - informuje PAH. Z kolei w grudniu ub. roku kartę poparła unijna komisarz ds. pomocy humanitarnej Kristalina Georgieva.

PAH podaje, że ponad miliard ludzi na świecie cierpi z powodu głodu; dziennie od 15 lat głód zabija 25 tys. osób. Organizacja ocenia, że sytuację pogorszył kryzys gospodarczy i wzrost cen żywności na przełomie 2007 i 2008 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!