Prawie 2 tys. pracowników zatrudnionych w ośmiu zakładach przetwórstwa mięsnego w Irlandii, zostało zwolnionych w wyniku wstrzymania produkcji po tym, jak w sobotę oficjalnie potwierdzono, iż wieprzowina została skażona dioksynami. 

Rząd po raz drugi w ostatnich dniach spotyka się we wtorek na rozmowach z hodowcami trzody chlewnej i przedstawicielami zakładów przetwórstwa mięsnego. Celem rozmów jest odblokowanie uboju i produkcji.

Według irlandzkiej telewizji RTE, premier Brian Cowen zapowiedział, że rząd pracuje nad pakietem ratunkowym dla hodowców i producentów, ocenianym na ok. 200 mln euro i zwróci się do Komisji Europejskiej o współfinansowanie tego pakietu.

Centrala związkowa SIPTU argumentuje, że pakiet ratunkowy nie może ograniczać się tylko do hodowców i producentów, lecz musi uwzględnić pracowników, którzy zostali zwolnieni i nie wiadomo, czy i kiedy zostaną zatrudnieni ponownie.

SIPTU obawia się, że do Świąt Bożego Narodzenia pracę może stracić nawet do 6 tys. pracowników.

Irlandzkie zakłady uboju i przetwórstwa zabiegają o pomoc finansową w wysokości ok. 100 mln euro. Od jej otrzymania uzależniają wznowienie produkcji, wskazując na nieprzewidziane koszty, które poniosły z powodu wycofywania z rynku wieprzowiny i wyrobów pochodnych wyprodukowanych po 1 września br.

Źródłem dodatkowych kosztów producentów i hodowców jest także spodziewany przymusowy ubój ok. 100 tys. sztuk trzody chlewnej.

Do skażenia wieprzowiny dioksynami doszło w zakładach produkcji karmy dla zwierząt Millstream Recycling Plant w hrabstwie Wexford. Zakłady te dostarczają karmę do ponad 40 farm w Irlandii i dziewięciu w Irlandii Płn.

Jak potwierdziła we wtorek w Brukseli Nina Papadulaki, rzeczniczka KE ds. zdrowia, "skażenie jest związane z zakładami przetwórstwa odpadów mięsnych".

Zastrzegła, że "musi jeszcze zostać wyjaśniony sposób, w jaki doszło do skażenia".

"Skażoną paszę dostarczono do 10 hodowli świń i 38 hodowli bydła w Irlandii oraz do dziewięciu hodowli świń w Irlandii Północnej" - sprecyzowała Papadulaki.

Komisja zwróciła się z prośbą do władz Wielkiej Brytanii o dostarczenie "najpóźniej do dzisiaj" (do wtorku) szczegółów co do "działań", jakie zostaną podjęte w sprawie farm w Irlandii Północnej i skażonego tam mięsa.

Według wtorkowego "Irish Independent", zakłady nie przeszły żadnej kontroli w 2008 r., były zaliczone do niskiej kategorii ryzyka, zostały poddane rutynowej inspekcji w latach 2006-07 i nie miały licencji na stosowanie paliwa, które uważane jest za źródło skażenia paszy i produktów mięsnych.

W najbliższym czasie ogłoszone zostaną wyniki testów na obecność dioksyn przeprowadzonych w 38 farmach, które tę samą skażoną karmę stosowały nie tylko w przypadku trzody chlewnej, ale także bydła. W irlandzkim parlamencie zwołano na wtorek wieczór specjalną debatę na temat kryzysu.

Źródło: PAP